[b]Pracownik, który decyduje się podpisać porozumienie stron, nie będzie mógł zakwestionować faktu rozstania z firmą przed sądem pracy, tak jak może się odwołać od wypowiedzenia, zarzucając, że jest nieuzasadnione lub narusza przepisy o wypowiedzeniach.[/b] Nie może więc podważać zasadności zwolnienia z firmy.
Nie pomoże mu też inspekcja pracy. – Porozumienie stron to rodzaj umowy, którym kończymy stosunek pracy. Inspektor nie rozwieje wątpliwości co do jego treści, bo nie ma takiego prawa. Chyba że jego postanowienia naruszałyby przepisy powszechnie obowiązujące, np. podwładny zobowiązałby się zrezygnować z wynagrodzenia – wyjaśnia Piotr Wojciechowski, ekspert prawa pracy.
[b]Nie jest natomiast wykluczone zakwestionowanie porozumienia, jeśli pracownik został wprowadzony w błąd albo złożył je pod przymusem.[/b] Wtedy, na ogólnych zasadach, może zwrócić się do sądu pracy o przywrócenie do pracy lub odszkodowanie, powołując się na wady swojego oświadczenia woli.
[srodtytul]Inny tryb rozstania[/srodtytul]
Porozumienie stron w niektórych sytuacjach to jedyna możliwość rozstania z pracodawcą, choćby w wypadku pracowników chronionych przed wypowiedzeniem, np. ze względu na wiek przedemerytalny.