W prowadzonym przez prezesa Urzędu Zamówień Publicznych wykazie pojawiało się czterech wykonawców, którzy zdaniem tego organu administracji “wyrządzili szkodę, nie wykonując zamówienia lub wykonując je nienależycie, jeśli szkoda ta została stwierdzona prawomocnym orzeczeniem sądu”. Takie działanie co do zasady nakazuje prezesowi UZP art. 154 pkt 5a znowelizowanej 4 września 2008 roku, a obowiązującej od 24 października ustawy – [link=http://aktyprawne.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr?id=247401]Prawo zamówień publicznych[/link].
Problem w tym, że wszystkie orzeczenia (trzy wyroki i jeden nakaz zapłaty, ostatni z 17 października 2008 r.) wydane zostały przed wejściem w życie tej nowelizacji, tj. przed 24 października 2008 r. Siłą rzeczy musiały one dotyczyć sporów zamawiających z wykonawcami powstałych na tle umów o zamówienie publiczne zawartych jeszcze na podstawie ustawy nieprzewidującej sankcji wpisania na takiż “wykaz czarnych owiec”. Zatem zamieszczenie tych wykonawców w wykazie jest błędne. Dokonując wpisów, prezes UZP naraża Skarb Państwa na roszczenia odszkodowawcze. W konsekwencji, jak zwykle, zapłacą podatnicy.
[srodtytul]Znowu bubel legislacyjny[/srodtytul]
Przyczyną zamieszania znowu jest bubel legislacyjny. Nowelizacja, zmieniając zasady wykluczania nierzetelnych wykonawców na podstawie art. 24 ust. 1 pkt 1 ustawy, nie uwzględniła zarówno podstawowych wartości systemu prawnego w demokratycznym państwie, jak i cywilnoprawnego aspektu wyrządzenia szkody przy wykonywaniu bądź niewykonaniu zobowiązania.
W ustawie nowelizacyjnej w części dotyczącej przepisów przejściowych powinna się znajdować odrębna regulacja kompleksowo określająca zasady zastosowania nowego art. 24 ust. 1 pkt 1 oraz 154 pkt 5a ustawy. Ustawodawca projektujący zmianę zasad wykluczania nierzetelnych wykonawców powinien był określić precyzyjne zasady stosowania nowych sankcji o charakterze quasi-karnym.