Z chwilą śmierci właściciela firmy z mocy prawa wygasają wszystkie stosunki pracy w tym przedsiębiorstwie. Oznacza to, że z dnia na dzień pracownicy pozostają bez pracy. Z powodu takiego zdarzenia mają oni jednak otrzymać odszkodowanie równe wynagrodzeniu, jakie byłoby im wypłacone w okresie wypowiedzenia, gdyby umowa o pracę została rozwiązana właśnie za wypowiedzeniem.
[srodtytul]Tylko osoba fizyczna[/srodtytul]
Tak będzie jednak tylko wtedy, gdy firma przestanie funkcjonować. I to pod warunkiem, że zmarły pracodawca był osobą fizyczną. Wygasną zatem umowy o pracę podpisane z każdą osobą zatrudnioną w ramach stosunku pracy. Dotyczy to także pracowników szczególnie chronionych przed wypowiedzeniem czy rozwiązaniem umowy o pracę.
[ramka][b]GPP>przykład[/b]
Pracownik przez siedem lat był zatrudniony w małym zakładzie usługowym. Kiedy pracodawca zmarł, umowa o pracę z tą osobą wygasła. Nie miało znaczenia to, że brakowało jej niespełna dwa lata do emerytury. Spadkobiercy, którzy przyjęli spadek, nie musieli bowiem kontynuować zatrudnienia tej osoby, jeśli nie zamierzali przejmować firmy. Mieli do tego prawo. Przepisy prawa pracy chroniące niektóre grupy pracowników przed wypowiedzeniem lub rozwiązaniem umowy o pracę, takie jak np. osoby w wieku przedemerytalnym, nie chronią bowiem przed wygaśnięciem umowy o pracę. Oznacza to, że z chwilą śmierci pracodawcy nawet osoby podlegające ochronie tracą pracę na takich samych zasadach jak inni pracownicy.[/ramka]