Skala zwolnień, jakie następują w całej Polsce, to dopiero wierzchołek góry lodowej – mówią prawnicy specjalizujący się w prawie pracy. Od połowy sierpnia, kiedy zaczął się światowy kryzys finansowy, odłożyli na bok dotychczasowe zajęcia i przygotowują wyłącznie zwolnienia grupowe tysięcy pracowników polskich firm. Ale nie tylko.
– To prawda – potwierdza Agnieszka Janowska, radca prawny w kancelarii prawniczej TGC Ordowska. – Przedsiębiorcy zlecają przygotowanie zwolnień kancelariom, dlatego do pracowników nie docierają informacje o zmianach.
– W ostatnim czasie znacznie wzrosła liczba zleceń związanych ze zwolnieniami – mówi Bartłomiej Raczkowski, prawnik z Kancelarii Prawa Pracy.
[srodtytul]Ważne limity[/srodtytul]
W najlepszej sytuacji są pracownicy zatrudnieni w firmach do 20 osób. Nie mają do nich zastosowania przepisy o zwolnieniach grupowych, pracodawcy muszą więc zwalniać ich w trybie indywidualnym. Takie zwolnienie zaś można łatwiej podważyć przed sądem. Poza tym, jeśli firma decyduje się na redukcję zatrudnienia, nie pozbędzie się osób w wieku przedemerytalnym, na zwolnieniu lekarskim czy na urlopie macierzyńskim.