Przedsiębiorcy zapłacą za niewykonanie obowiązku recyklingu zużytych lodówek, pralek, telewizorów czy komputerów. Może to skutkować podwyżkami cen AGD i elektroniki.
Klienci cenę zbiórki i recyklingu dużych wyrobów mają poznać ze sklepowych wywieszek, na których ma się ona obowiązkowo znajdować. Sejm zaczął wczoraj prace nad nowelizacją ustawy o zużytym sprzęcie elektrycznym i elektronicznym. Pierwsze czytanie odbyło się w Komisji Ochrony Środowiska.
Choć prace mają przebiegać bardzo szybko, to już z wczorajszej krótkiej dyskusji wynikało, że trudno będzie pogodzić interesy wszystkich graczy na rynku elektrośmieci. Rozbieżności dotyczą choćby tego, czy punkty skupu złomu mają przyjmować zużyty sprzęt. Nie wszyscy są za tym, by producenci i importerzy AGD wnosili tzw. opłatę regresywną za niezebrany sprzęt. Opłata byłaby niższa dla tych, którzy wykonali w części obowiązek zbiórki, a wyższa dla tych, którzy w ogóle nie zawracali sobie tym głowy.
Zdezelowanych lodówek, telewizorów czy odkurzaczy już dziś nie wolno wyrzucać z innymi śmieciami. Mają je przyjmować sklepy, ale tylko podczas zakupu nowych urządzeń. Może też trafiać do punktów zbiórki – tych jednak jest niewiele. Wiele urządzeń zalega więc w piwnicach albo ląduje w skupie złomu.
Jeśli Sejm uchwali nowe przepisy, takie skupy przyjmą sprzęt legalnie. Wcześniej złomiarze wpiszą się do rejestru zbierających sprzęt prowadzonego przez głównego inspektora ochrony środowiska. Obowiązkowo zbiórki mają też organizować gminy.