W ten sposób zgodnie z prawem ukraiński wspólnik posiadający np. 49 proc. udziałów w kapitale statutowym spółki (49 proc. głosów) ma prawne podstawy do wyłączenia wspólnika, który posiada 51 proc. udziałów w spółce (51 proc. głosów).
Wynika to znów z nieprecyzyjnych zapisów ustawowych, które zwyczajowo interpretowane są na niekorzyść inwestorów zagranicznych. Jak już wspominaliśmy, wykluczenie następuje na podstawie uch-wały, za którą głosuje co najmniej 50 proc. ogólnej liczby udziałowców. Z drugiej strony wyraźne przepisy ustawowe nakazują, aby przy głosowaniu w sprawie wykluczenia ze spółki nie uwzględniać głosów wspólnika, którego wykluczenie to ma dotyczyć. Przepisy te można rozumieć na trzy sprzeczne sposoby.
Zgodnie z pierwszym wykluczany wspólnik nie ma prawa głosu w swojej sprawie, ale uchwała może być podjęta wyłącznie wówczas, jeśli głosują za nią wspólnicy posiadający co najmniej połowę udziałów w spółce. Interpretując przepisy w ten sposób, dojdziemy do przekonania, że wykluczenie wspólnika mającego 51proc. lub więcej udziałów jest niemożliwe. Tyle że ta interpretacja może nie przekonać ukraińskich sądów.
Istnieje również druga wykładnia, zgodnie z którą wyłączanego wspólnika nie uwzględnia się również przy ustalaniu ogólnej liczby wspólników biorących udział w głosowaniu, a wymóg większości co najmniej 50 proc. dotyczy samego liczenia głosów.
Załóżmy, że w spółce jest czterech uczestników – jeden posiada 70 proc. udziałów, drugi 15 proc., trzeci 10 proc., czwarty 5 proc. Przyjmując drugą z interpretacji przepisów, do podjęcia uchwały o wykluczeniu wspólnika większościowego wystarczyłyby głosy wspólnika posiadającego 15 proc. udziałów w spółce, przy założeniu, że jeden z pozostałych wspólników mniejszościowych wstrzymałby się od głosu. Wspólnicy mniejszościowi, posiadający łącznie 30 proc. udziałów, stanowiliby w takim przypadku 100 proc. głosujących. Za wykluczeniem głosowałaby połowa z nich, przeciwko wykluczeniu mniej niż połowa.
Trzecia z możliwych interpretacji największe znaczenie przywiązuje do liczby uczestników w spółce, a nie do posiadanych przez nich udziałów. Te ostatnie mają znaczenie przy samym liczeniu głosów – przy którym nie uwzględnia się głosów wspólnika wykluczanego – ale uchwałę można podjąć tylko jeśli zgadza się na to co najmniej połowa osób będących uczestnikami (wliczając w to wspólnika wykluczanego).
W opisywanym wyżej przypadku spółki czteroosobowej, przy zachowaniu identycznego rozkładu głosów, nie doszłoby do wykluczenia wspólnika większościowego. Co prawda w czasie głosowania udziałowiec posiadający 15 proc. udziałów miałby większość, ale za wykluczeniem byłby w tej sytuacji tylko jeden wspólnik, a potrzebnych byłoby co najmniej dwóch.
Jak już wspominaliśmy, nie ma jednolitej linii orzeczniczej i ustalonego sposobu interpretacji. W jednakowych stanach faktycznych Polacy są wyłączani, podczas gdy wobec Ukraińców sądy zazwyczaj stwierdzają, że nie ma podstaw do ich wyłączenia.
W typowych przypadkach wyłączania polskich wspólników procedura jest następująca.
Ukraiński dyrektor zwołuje walne zgromadzenie i zawiadamia oficjalnie obecnych uczestników o naruszeniu obowiązków przez polskiego udziałowca. Walne podejmuje uchwałę. Polski wspólnik (jeśli w ogóle jest przy tym obecny) jest wypraszany, a pozostali uczestnicy uchwalają nową redakcję statutu. Zmiany zostają szybko zgłoszone rejestratorowi państwowemu. Od chwili rejestracji zmian polski wspólnik nie ma żadnych praw w spółce.
Po wyłączeniu wspólnika ze spółki powinien on dostać część jej majątku. Tyle teoria. W praktyce może bowiem nie zobaczyć nawet jednej hrywny
W razie wyłączenia uczestnika (założyciela) ze spółki z o.o. uczestnikowi wypłaca się wartość części majątku spółki proporcjonalną do jego udziału w funduszu statutowym. Wypłata następuje po zatwierdzeniu sprawozdań za rok, w którym uczestnik odszedł ze spółki, w terminie do 12 miesięcy od dnia odejścia. Na żądanie uczestnika oraz za zgodą spółki wkład może być zwrócony w całości lub w części w formie naturalnej.
Co to oznacza w praktyce? Przede wszystkim okres oczekiwania na rozliczenie może być bardzo długi. Co gorsza zazwyczaj do upływu tego czasu spółka nie ma już żadnego majątku. Uczestnik w chwili wyłączenia ze spółki traci kontrolę nad jej działalnością, a wyniki spółki po jego usunięciu mają bezpośredni wpływ na wysokość przysługującej mu wypłaty.
Uwaga! Żaden przepis prawa ukraińskiego nie przewiduje określenia wartości majątku na dzień wyłączenia uczestnika, można to jednak zastrzec w dokumentach założycielskich spółki.
Podobnie to statut powinien ustalać sposób określenia wartości części majątku przysługującego wyłączanemu uczestnikowi, a także tryb i terminy wypłat.
Z reguły nie ma odpowiednich postanowień lub są one powtórzeniem obowiązujących przepisów. A to oznacza, że wyłączony wspólnik może nie dostać nic. Brak odpowiednich postanowień statutu skutkuje problemami z odzyskaniem pieniędzy, nawet jeśli ich wysokość jest bezsporna.
Organy wykonawcze tłumaczą się z reguły tym, że nie zostało określone, w jakiej formie mają dokonać wypłaty (gotówką czy przelewem). Co więcej, mało skuteczne jest podanie tych informacji po wyłączeniu ze spółki. Nawet jeśli statut zawiera zapis, że odchodzący uczestnik ma prawo wskazania sposobu wypłaty, często w praktyce pojawia się problem z transferem pieniędzy do banków zagranicznych. W tej sprawie można napotkać opór banków, które żądają wyraźnej podstawy do takiej operacji oraz dokumentów urzędowych związanych z rejestracją inwestycji zagranicznej.
Spółka ma obowiązek wypłacić wartość udziału w pieniądzach, zwrot wniesionego wkładu niepieniężnego możliwy jest tylko w przypadku zawarcia stosownego porozumienia między spółką a wychodzącym uczestnikiem.
Wnosząc więc do spółki np. własność linii technologicznej, trzeba się liczyć z tym, że całkowicie się ją traci. Zabezpieczeniem jest wniesienie do spółki wyłącznie prawa do użytkowania majątku, ono bowiem jest co do zasady zwracane w naturze. Zwrot w naturze może jednak oznaczać, że wyłączony uczestnik dostanie nic niewarte, całkowicie zużyte urządzenia. Wykluczony uczestnik nie ma też prawa do żadnej formy wynagrodzenia za używanie jego urządzeń.
Jak widać, wyłączenie polskich wspólników na Ukrainie jest stosunkowo łatwe. Z drugiej strony – mimo że prawo teoretycznie wszystkich traktuje jednakowo – bardzo trudno jest usunąć ze spółki Ukraińca. Winne nie są same przepisy, ale raczej praktyka ich stosowania przez stronę ukraińską oraz nieznajomość prawa ukraińskiego w Polsce.
Zabezpieczenie się przed tym jest niezwykle trudne. Wymaga bardzo precyzyjnego określenia w dokumentach założycielskich podstaw wykluczenia wspólnika oraz trybu dokonywania tej czynności. Warto równie precyzyjnie określić sposób rozliczeń na wypadek wykluczenia. Tak na wszelki wypadek. Nawet najlepiej skonstruowany statut nie uchroni przed działaniami wspólników, którzy tworzą spółkę tylko w celu wyłudzenia pieniędzy od zagranicznych inwestorów. A takie osoby z reguły potrafią uzyskać w ukraińskich sądach dowolne orzeczenia.
Warto jednak pamiętać, że rośnie liczba osób, które bez żadnych zakłóceń prowadzą działalność w tym kraju, a działania podejmowane przez rząd ukraiński skierowane są na ostrą walkę z korupcją.
- Wspólnik może odejść z ukraińskiej spółki z o.o. na dwa sposoby: poprzez zbycie udziału oraz poprzez wystąpienie ze spółki.
- Większości inwestorów błędnie się wydaje, że ewentualne zbycie udziału nie powinno przedstawiać żadnego problemu. Jednakże uczestnik spółki ma prawo sprzedać bądź w inny sposób odstąpić swój udział (jego część) przede wszystkim innym uczestnikom. Sprzedaż na rzecz osób trzecich jest co prawda dopuszczalna (chyba że w statucie spółki przyjęto inaczej), jednakże pozostali wspólnicy korzystają z prawa pierwszeństwa do zakupu udziału. Prawo to co do zasady przysługuje im proporcjonalnie do wysokości posiadanych już udziałów. Sprzedaż udziału na rzecz osób trzecich musi więc zostać poprzedzona zawiadomieniem innych uczestników, którzy mogą skorzystać z prawa pierwszeństwa w ciągu miesiąca. Dopiero po upływie tego terminu możliwa jest sprzedaż osobie trzeciej. W praktyce notariusze sporządzający umowę sprzedaży udziału nagminnie żądają uchwały ogólnego zgromadzenia zezwalającej na tę sprzedaż – mimo że nie ma to poparcia w obowiązujących przepisach.
- Uczestnik spółki z ograniczoną odpowiedzialnością ma również prawo odejść ze spółki, powiadamiając ją o tym z co najmniej trzymiesięcznym wyprzedzeniem. Dokumenty założycielskie mogą zawierać całkiem odmienne rozwiązanie tej kwestii. Odchodzący uczestnik teoretycznie ma prawo do otrzymania wartości udziału majątku proporcjonalnego do posiadanego udziału w kapitale statutowym spółki oraz wypłaty przysługującej mu części zysku spółki w danym roku do chwili jego odejścia. Powstają tu jednak problemy analogiczne jak opisywane w artykule o wykluczaniu wspólników.
- Każda zmiana składu wspólników oznacza konieczność zmiany statutu i dokonanie państwowej rejestracji. Wystąpienie wspólnika może również prowadzić do likwidacji spółki, jeżeli odejście to prowadziłoby do zmniejszenia kapitału statutowego poniżej ustawowego minimum.
- Odrębnym tematem jest sposób rozliczeń spółki z odchodzącym udziałowcem (często brak jest szczegółowych zapisów na ten temat w statucie), jak również zasady przekazywania udziału samej spółce. Przekazanie udziałów samej spółce stanowi doskonały sposób na ucieczkę od wierzycieli.
Grażyna Dzwonkowska jest ekspertem prawa ukraińskiego w rzeszowskim Instytucie Integracji Europejskiej,
Tomasz Lubas jest adwokatem w tym instytucie