Przedsiębiorcy pytają, co mają zrobić, gdy w trakcie dyżuru podwładny nie wykonuje obowiązków. Wówczas tych godzin nie zaliczamy do czasu pracy, a podwładnemu przysługuje m.in. rekompensata w postaci czasu wolnego. Szef oddaje mu tyle godzin, ile przeznaczył na dyżur. U pracownika czytelnika będzie to więc w sumie osiem godzin. Wynagrodzenie wypłacamy tylko wtedy, gdy oddanie czasu wolnego jest utrudnione.
Praktyka pokazuje, że najczęściej za dyżurowanie zatrudnieni odbierają wolne.
To powoduje, że w okresie rozliczeniowym pracują krócej, niż wynosi wymiar czasu pracy. Tak właśnie jest u czytelnika. W maju wymiar wynosi 152 godziny. Tyle zatem muszą przepracować wszyscy pracownicy. Tymczasem zrekompensowanie dyżuru czasem wolnym spowodowało, że podwładny przepracuje w maju o osiem godzin mniej, 144 godziny. Pojawia się wątpliwość, co w takiej sytuacji zrobić z zaniżonym wymiarem.
Czytelnik pyta, czy da radę go wyrównać, zlecając pracownikowi sobotnie nadgodziny. Nie. Nadgodziny to praca nadliczbowa wykonywana ponad wymiar czasu pracy. Zlecając ją zatem w sobotę, przełożony musi oddać ten dzień w innym terminie okresu rozliczeniowego. Nie ma znaczenia, że w ogólnej ewidencji te godziny będą się bilansowały. W praktyce brak wolnego za pracę w dniu wolnym z racji przeciętnie pięciodniowego tygodnia pracy spowoduje, że szef popełni wykroczenie przeciwko prawom zatrudnionego.
Pracodawcy zastanawiają się, czy należy płacić, skoro podwładny nie przepracował wszystkich zaplanowanych godzin. Powołują się przy tym na art. 81 k.p. Z niego wynika, że wynagrodzenie przysługuje tylko za pracę wykonaną. Pogląd ten podziela GIP. Według niego to pracodawca decyduje, jak zrekompensować dyżur, i jeżeli udzieli czasu wolnego, to powszechnie przepisy nie przewidują prawa do wynagrodzenia za ten czas. Natomiast resort pracy twierdzi, że zaniżenie wymiaru pracy wynikające z odebrania wolnego za dyżur nie może spowodować, że zatrudniony dostanie niższe wynagrodzenie. Za tym poglądem opowiadają się też niektórzy eksperci, którzy uważają, że pracownikowi należy wypłacić pełne wynagrodzenie bez względu na to, czy przysługuje mu wynagrodzenie w stałej wysokości, czy godzinowe.
– Trzeba pamiętać o zasadzie równego traktowania w zatrudnieniu. Nie może być zatem tak, że zatrudnionemu ze stałą pensją nie obniżymy wynagrodzenia, a zrobimy to temu, komu przysługuje płaca w stawce godzinowej. Moim zdaniem odbiór wolnego za dyżur nie może wpływać na wysokość wynagrodzenia. Dyżur przecież leży w interesie pracodawcy i to on powinien ponosić ryzyko ekonomiczne z tym związane – tłumaczy Grzegorz Orłowski, radca prawny w Orłowski, Patulski, Walczak sp. z o.o. Tego samego zdania jest mec. Arkadiusz Sobczyk. Uważa, że wynagrodzenie trzeba zapłacić w całości, bo zatrudniony nie może stracić na tym, że szef realizuje swoje prawa.