W zakładzie produkującym mydło w Szewni Dolnej inspektorzy w czasie kontroli stwierdzili ostatnio, że na 156 osób świadczących pracę aż 80 miało podpisane umowy-zlecenia.
- Będziemy dążyć do tego, aby samozatrudnienie mogło być w Polsce stosowane tylko w wyjątkowych wypadkach, gdy jest to uzasadnione -powiedział premier Jarosław Kaczyński.
- Oczywiście badamy, jaka więź prawna łączy dwa podmioty. Może się zdarzyć, że w określonych sytuacjach jak najbardziej uzasadnione jest podpisanie umowy innej niż o pracę. W tym zakładzie jednak ludzie pracowali tak, jakby byli zatrudnieni - mówi Piotr Skwarek z PIP w Zamościu, komentując sytuację w Szewni Dolnej.
Inspektorzy ustalili, że osoby te wykonywały czynności w ramach podporządkowania, prowadzono dla nich dokumentację pracowniczą, posiadały badania lekarskie. Inspektor skierował do pracodawcy wniosek o stwierdzenie w formie pisemnej zawarcia umowy o pracę z 80 osobami wykonującymi swoje obowiązki na podstawie umów cywilnoprawnych.
Wystąpienia do pracodawców nie są jedynym środkiem, który może doprowadzić do zastąpienia umowy-zlecenia umową o pracę. Zgodnie z art. 10 ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy inspektor ma prawo wnosić powództwa w sprawach o ustalenie istnienia stosunku pracy.