Prawo do składania protestów, odwołań i skarg przysługuje jedynie tym, których "interes prawny w uzyskaniu zamówienia doznał lub może doznać uszczerbku w wyniku naruszenia przez zamawiającego przepisów". Innymi słowy, jeśli wykonawca nie ma interesu prawnego, jego argumenty nie zostaną wzięte pod uwagę, nawet jeżeli ma rację.
Interes prawny mogą wykazać tylko przedsiębiorcy, którzy mają szansę na zdobycie zamówienia. Jeśli ich oferta zajęła trzecie lub dalsze miejsce, nie mogą już zwyciężyć w przetargu, czyli nie mają interesu prawnego. Chyba że zakwestionowaliby poprawność wszystkich ofert z lepszych pozycji.
Przedsiębiorcy, którzy nie są wstanie wykazać interesu prawnego, nie mogą wygrać sprawy przed arbitrami. Pojawia się jednak pytanie, czy mogą doprowadzić do unieważnienia przetargu.
Odpowiedź zależy od tego, czy arbitrzy sprawdzą posiadanie interesu prawnego na posiedzeniu czy też na rozprawie.
Przepisy nie mówią wprost, kiedy należy to robić. W efekcie część arbitrów bada tę kwestię na posiedzeniu. Gdy stwierdzą brak interesu prawnego, odrzucają odwołanie i nie sprawdzają, czy są podstawy do unieważnienia przetargu. Inne składy orzekające dopiero na rozprawie rozpatrują, czy wykonawca posiada interes prawny. Wówczas muszą już sprawdzić, czy nie ma, podstaw do unieważnienia postępowania z urzędu. Zobowiązuje ich do tego art. 191 ust. 3 prawa zamówień publicznych.