Pracownik przychodzi do firmy, przez jakiś czas wykonuje obowiązki, a następnie, nikogo nie informując, opuszcza miejsce pracy. Następnego dnia do przełożonego trafia na biurko kilkudniowe zwolnienie lekarskie.
Pierwszy dzień niezdolności do zadań przypada na ten, w którym podwładny wyszedł w trakcie pracy. Jak w takiej sytuacji powinien zachować się szef? Z jednej strony bowiem pracownik samowolnie opuścił zakład, z drugiej – należycie, zgodnie z prawem pracy, usprawiedliwił nieobecność.
[srodtytul]Wbrew obowiązkom[/srodtytul]
[b]Przestrzeganie czasu pracy ustalonego w zakładzie to jeden z podstawowych obowiązków pracownika.[/b] Określa go art. 100 § 2 pkt 1 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=B5E347C50E4D2860978BAD3D891C7A48?n=1&id=76037&wid=337521]kodeksu pracy[/link]. Nie ulega wątpliwości, że ten, kto bez jakiegokolwiek zawiadomienia opuszcza zakład, łamie podstawowe obowiązki.
Do rozstrzygnięcia pozostaje, czy jest to zwykłe naruszenie, czy ciężkie, które może stanowić podstawę zwolnienia dyscyplinarnego. Dla prawidłowej oceny duże znaczenie będzie miał rodzaj pracy wykonywanej przez pracownika. Należy też zbadać, jaka była rzeczywista przyczyna opuszczenia miejsca pracy.