Zdarzają się sytuacje, kiedy to pracownik, np. w obawie przed skutkami utarty pracy domaga się dłuższego okresu wypowiedzenia. Czasem też pracodawca, by zabezpieczyć swoje interesy na wypadek nagłego odejścia, proponuje dłuższy niż kodeksowy okres wypowiedzenia.
W obydwu przypadkach dopuszczalność skutecznego wprowadzenia takiego rozwiązania do umowy o pracę jest uzależniona od tego, czy są korzystne dla pracownika.
Na ten temat już kilkakrotnie wypowiadał się [b]Sąd Najwyższy w wyroku z 10 stycznia 2006 r. (I PK 97/05). [/b]
Ocena ważności postanowienia umowy o pracę wprowadzającego dłuższy okres wypowiedzenia dla pracownika musi być odniesiona do konkretnych okoliczności sprawy, uwzględniać w sposób zobiektywizowany warunki istniejące w chwili zawierania umowy, odnosić się do całokształtu regulacji umownych, a przede wszystkim uwzględniać swoisty bilans korzyści i strat dla pracownika.
Z kolei [b]w wyroku z 2 października 2003 r. (I PK 416/02) SN[/b] stwierdził zaś, że „zastrzeżenie dla obu stron w umowie o pracę okresu wypowiedzenia dłuższego niż przewidziany w [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=B5E347C50E4D2860978BAD3D891C7A48?n=1&id=76037&wid=337521]kodeksie pracy[/link] nie jest uznane za niekorzystne dla pracownika, jeżeli w jego efekcie uzyskał dłuższy okres wypowiedzenia przez pracodawcę, a sytuacja na rynku pracy w konkretnych okolicznościach, przy uwzględnieniu miejsca wykonywania pracy oraz zapotrzebowania na pracę określonego rodzaju, mogła czynić nierealną możliwość wypowiedzenia przez pracownika”.