Okazuje się, że kłopotliwa jest tylko sprawozdawczość na podstawie nowej ustawy. Bo potwierdzenie zebrania odpowiedniej ilości baterii zobowiązane do tego firmy, czyli wprowadzający ogniwa, mogą za niewielkie pieniądze kupić od zbierających.
[srodtytul]Dwa razy sprzedasz zebrane śmieci[/srodtytul]
Na rynku pojawiła się więc szybko duża grupa firm zbierających (wystarczy mieć odpowiednie pozwolenie z [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=DCC3C8A941B1F1F7DC832977890B3110?id=185040]ustawy o odpadach[/link], nie trzeba spełniać finansowych wymagań dla organizacji odzysku ani wpisywać się do rejestru głównego inspektora ochrony środowiska). Są skłonne tanio sprzedawać wprowadzającym kwity potwierdzające zebranie baterii i nieźle na tym zarabiać.
– Dokumenty potwierdzające zbiórkę można sprzedać kilka razy, zanim złom z ogniw rzeczywiście trafi do recyklingu – wyjaśnia Marek Osik, wiceprezes Polskiej Grupy Recyklingu Proeko. – Takie pole do nadużyć dają przepisy nowej ustawy.
[wyimek]Dokumentację zbiórki można sprzedać kilka razy, zanim złom trafi do recyklingu[/wyimek]