Kara umowna ma nie tylko rekompensować ewentualną szkodę. Może też być dodatkową gwarancją właściwego, w tym zwłaszcza terminowego, wykonania zobowiązań o charakterze niepieniężnym.
W praktyce najczęściej obowiązek zapłaty kary umownej przyjmują na siebie wykonawcy w umowach o roboty budowlane, o dzieło, w umowach-zleceniach. Karę tę można też zastrzec na wypadek nieusunięcia usterek czy opóźnienia w ich usunięciu.
Nie wchodzi ona w rachubę w odniesieniu do świadczeń o charakterze pieniężnym. Rekompensatą bowiem za opóźnienie w spełnieniu tych świadczeń, czyli w uiszczeniu zapłaty za wykonane roboty, za dostarczony towar itd., są odsetki za zwłokę określone w umowie, a jeśli w umowie ta kwestia nie była unormowana – odsetki ustawowe. Wykonawca nie może uwolnić się od swego zobowiązania przez zapłatę kary umownej, chyba że kontrahent się na to zgodzi.
Kara umowna ma z założenia funkcję odszkodowawczą. W myśl art. 463 kodeksu cywilnego kontrahenci mogą zastrzec w umowie, że naprawienie szkody wynikłej z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania niepieniężnego nastąpi przez zapłatę określonej sumy. Ta suma to właśnie kara umowna.
Może być ona zastrzeżona także na wypadek odstąpienia od umowy. Dopuścił to jednoznacznie Sąd Najwyższy w związku ze sprawą, w której chodziło o odstąpienie przez firmę leasingową od umowy leasingu z winy korzystającego (wyrok SN z 20 października 2006 r., IV CSK 154/06).