Pierwsze głośne wyroki zapadły już w 2014 r. Działalności Ubera zakazano wtedy w Hiszpanii i Niemczech. W Niemczech wyrok został jednak szybko uchylony ze względów proceduralnych. W Hiszpanii firma wznowiła działalność, ale w oparciu o kierowców posiadających licencje na przewóz osób.
W innych państwach spory dotyczyły nie samego działania firmy, ale możliwości zabierania pasażerów bezpośrednio z ulicy – bez konieczności wcześniejszego zamawiania kursu. We Francji Rada Konstytucyjna w maju 2015 r. uznała, iż jest to wyłączny przywilej tradycyjnych taksówek. Uber został ukarany poważnymi grzywnami, przed sądem stanęli też dwaj menedżerowie firmy.