Jeśli rozliczymy się z fiskusem na niewłaściwym druku, musimy złożyć korektę. Nawet jeśli nie wpływa to na wysokość podatku. Tak wynika z interpretacji Izby Skarbowej w Katowicach. Wystąpił o nią lekarz, który pracował w szpitalu. Po jego reorganizacji założył działalność gospodarczą (indywidualna praktyka lekarska). W zgłoszeniu wskazał opodatkowanie według skali.

Jak pisze we wniosku o interpretację, nigdy jednak działalności nie podjął (nie wystawił żadnego rachunku, nie uzyskał przychodu, nie poniósł kosztów). Formalnie jednak zawiesił ją dopiero po dwóch latach. Z fiskusem rozliczał się na formularzu PIT-37, wykazując w nim dochody z etatu. Uważa, że postępował prawidłowo. Wprawdzie dla przedsiębiorców właściwa jest deklaracja PIT-36, lekarz faktycznie jednak nie prowadził działalności gospodarczej.

Fiskus był jednak innego zdania. Przypomniał, że zgodnie z art. 45 ust. 1 ustawy o PIT podatnicy muszą przekazywać urzędom skarbowym zeznania roczne. Składają je na formularzach uwzględniających odpowiednie źródła przychodów. Formularz PIT-37 jest przeznaczony dla osób, które nie prowadzą działalności gospodarczej. Ci, którzy ją założyli, muszą rozliczać się na druku PIT-36. Przepisy nie przewidują zwolnienia z tego obowiązku dla osób zawieszających działalność. Ani dla tych, które nie uzyskują z firmy żadnych dochodów.

Skoro więc lekarz nie zlikwidował działalności gospodarczej, nadal musi rozliczać się z fiskusem tak jak przedsiębiorca. Nawet jeśli ją zawiesił.

Reasumując, od momentu założenia działalności lekarz powinien składać w urzędzie skarbowym deklarację PIT-36. Skoro tego nie robił (rozliczał się na formularzu PIT-37), musi ponownie złożyć zeznanie roczne już na właściwym druku. Prawo do korekty rozliczenia rocznego daje mu art. 81 ordynacji podatkowej. Do właściwej deklaracji musi dołączyć pisemne uzasadnienie przyczyn korekty.

Reklama
Reklama

Na koniec katowicka Izba Skarbowa zapewniła, że zmiana formularza będzie w tej sprawie neutralna podatkowo.

Przypomnijmy, że o procedurze zawieszenia firmy mówi ustawa o swobodzie działalności gospodarczej. Z tej możliwości mogą skorzystać tylko przedsiębiorcy, którzy nie zatrudniają pracowników. Minimalny okres zawieszenia to 30 dni (chyba że przypada na luty), a maksymalny – 24 miesiące. Podstawowa korzyść to niepłacenie składek ZUS. Nie trzeba też składać deklaracji VAT.

Oczywiście w czasie zawieszenia działalności nie można jej prowadzić, czyli sprzedawać towarów i świadczyć firmowych usług. Ani też uzyskiwać przychodów z wynajmu składników firmowego majątku. Środki trwałe i wyposażenie możemy natomiast sprzedać. Jak rozliczyć dochody z tego tytułu? Nie ma obowiązku odprowadzania zaliczek, przedsiębiorca wykaże je więc dopiero w zeznaniu rocznym.

Numer interpretacji: IBPB-1-1/4511-271/15/BK