Takie stanowisko zajął Sąd Najwyższy w wyroku z 25 kwietnia 2014 r. (II PK 193/13).
Stan faktyczny
Pracodawca rozwiązał z pracownikiem umowę bez wypowiedzenia. Przedtem wystąpił do swojego działu prawnego o zaopiniowanie tej decyzji. Zanim dział prawny przeprowadził postępowanie wyjaśniające i wydał opinię, minął ponad miesiąc od wykrycia naruszenia obowiązków przez zatrudnionego. Pracownik odwołał się do sądu, wnosząc o zasądzenie odszkodowania i zarzucając pracodawcy uchybienie terminowi na rozwiązanie umowy o pracę.
Rozstrzygnięcie
Sąd rejonowy uwzględnił powództwo i zasądził odszkodowanie na rzecz pracownika. Sąd okręgowy podtrzymał wyrok. Uznał, że pracodawca przekroczył miesięczny termin na rozwiązanie umowy. W ocenie sądu termin ten należy liczyć od momentu powzięcia przez pracodawcę informacji o uchybieniach podwładnego, a nie od momentu dokonania ich oceny prawnej. Sprawa trafiła do SN.
SN dopuścił możliwość poprzedzenia decyzji o rozwiązaniu umowy o pracę jej analizą prawną przeprowadzoną w zakresie postępowania wyjaśniającego zmierzającego do ustalenia okoliczności uzasadniających rozwiązanie umowy. Warunkiem jest jednak, aby było to uzasadnione charakterem oraz stopniem skomplikowania tych okoliczności. W komentowanej sprawie SN uznał to jednak za nieuzasadnione.
Sławomir Paruch, radca prawny, partner w kancelarii Raczkowski Paruch
Zgodnie z art. 52 § 2 kodeksu pracy rozwiązanie umowy o pracę bez wypowiedzenia z winy pracownika nie może nastąpić po upływie miesiąca od uzyskania przez pracodawcę informacji o okolicznościach uzasadniających dyscyplinarkę. Przez „uzyskanie przez pracodawcę informacji" należy rozumieć uzyskanie wiadomości na tyle sprawdzonych, aby mógł on nabrać przekonania o naruszeniu obowiązków przez podwładnego. Dopiero od tego momentu zaczyna biec termin na rozwiązanie z nim umowy.