W czwartek Sąd Najwyższy wydał precedensowy wyrok, ważny dla dostawców dużych sieci handlowych i dla samych sieci. Klauzulę zabraniającą dostawcom zbywania roszczeń, które niemal automatycznie umieszczane są w umowach ramowych, uznał za bezprawną.
Półkowe to nielegalne opłaty za usługi marketingowe czy logistyczne, naliczane przez sieci handlowe dostawcom za przyjęcie towaru do sprzedaży. Zgodnie z art. 15 ust. 1 pkt 4 ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwej konkurencji, pobieranie opłat za przyjęcie towaru do sprzedaży innych niż marża handlowa (a nieraz także marża, jeśli jest wygórowana) stanowi delikt, czyli czyn nieuczciwej konkurencji, za który należy się odszkodowanie.
Sami dostawcy o półkowe zaczynają się upominać zwykle wtedy, kiedy kooperacja z siecią już ustała. Stanowisko SN pozwoli im sprzedawać roszczenie np. firmie windykacyjnej, która wystąpi o nie. Tak było w sprawie, którą rozpatrywał SN. Sam dostawca popadł już w upadłość. Zdążył jednak sprzedać swoje roszczenia wobec sieci Real firmie windykacyjnej SAF SA.
Sądy niższych instancji, Okręgowy i Apelacyjny w Warszawie, dopatrzyły się deliktu po stronie sieci i zasądziły od niej ponad 177 tys. zł odszkodowania. Sąd Najwyższym rozstrzygał jednak, czy klauzula umowna zakazująca dostawcy cesji roszczeń może obejmować także półkowe, czyli odszkodowanie za naruszenie prawa, dopuszczenie się deliktu.
Pełnomocnik Realu, adwokat Maciej Jóźwiak przekonywał Sąd Najwyższy, że roszczenie o półkowe jest ściśle związane z dostawami i całym ramowym kontraktem. – Bez tej umowy nie byłoby problemu półkowego. To wyjątkowy delikt, nie można go porównać np. ze spowodowaniem wypadku – argumentował.