Tak wynika z wyroku Sądu Najwyższego z 6 marca 2014 r. (I PK 198/13).
Powódka w pozwie przeciwko pracodawcy męża domagała się uznania, że wypadek, jakiemu uległ on w listopadzie 2007 r. i w którego wyniku poniósł śmierć na miejscu, był wypadkiem przy pracy. W postępowaniu sądowym ustalono, że pracował u pozwanego jako konserwator zieleni na czas nieokreślony. W listopadzie 2007 r. z trzema innymi osobami oddelegowano go do pracy w innej miejscowości. Po jej zakończeniu mąż powódki z kolegami miał wrócić do siedziby pracodawcy. Transport w obie strony zapewniał zatrudniający. W drodze powrotnej na postoju pracownicy kupili alkohol, który spożywali w aucie. W czasie podróży mąż powódki z niewyjaśnionych przyczyn wypadł z jadącego busa na szosę i wpadł pod koła innego samochodu, ponosząc śmierć na miejscu.
W ocenie sądu I instancji pracownik w trakcie wypadku, mimo że pił, pozostawał w dyspozycji pracodawcy, w znaczeniu podlegania jego poleceniu odbywania tej drogi środkiem lokomocji należącym do pracodawcy i kierowanym przez innego pracownika. Skutkowało to uznaniem, że jego śmierć miała związek z pracą, którą świadczył na rzecz pracodawcy w rozumieniu ustawy z 30 października 2002 r. o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych (dalej ustawa wypadkowa).
Pracodawca nie zgodził się z tym wyrokiem i odwołał się do sądu okręgowego, który też nie podzielił argumentacji sądu rejonowego. Zmienił zaskarżony wyrok i oddalił powództwo w całości. Uznał, że wypadek nie wydarzył się podczas lub w związku z wykonywaniem przez poszkodowanego zwykłych czynności lub poleceń przełożonych ani też podczas lub w związku z wykonywaniem przez niego czynności na rzecz pracodawcy nawet bez polecenia. Według SO spożywanie alkoholu po zakończeniu pracy wykluczało uznanie, że etatowiec był w gotowości do pracy.
Od tego wyroku powódka wniosła skargę kasacyjną. Wskazała, że śmierć jej męża była następstwem wypadku przy pracy, gdyż doszło do niej podczas powrotu pracownika do firmy pracodawcy, po wykonaniu zleconych zadań, kiedy poszkodowany pozostawał w jego dyspozycji.