Reklama

Sąd Najwyższy o odszkodowaniu za obniżone zbiory miodu przez budowę drogi

Brak wiedzy o zachowaniu pszczół nie zwalnia ?z odpowiedzialności ?za ingerencję w środowisko.
Sąd Najwyższy o odszkodowaniu za obniżone zbiory miodu przez budowę drogi

Foto: Fotorzepa, Dariusz Gorajski Dariusz Gorajski

Inwestor powinien rozpoznawać nawet potencjalnie zagrożenia dla środowiska – to sedno wyroku Sądu Najwyższego w sporze między właścicielami pasieki a Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad.

Danuta i Ireneusz P. prowadzili od lat pasiekę w gospodarstwie położonym przy przebudowywanej przez GDDKIA szosie krajowej nr 51. Przed przebudową wzdłuż szosy rosły gęsto różnego rodzaju drzewa, tworząc ścianę zieleni. Stanowiła dla pszczół naturalną barierę ochronną, gdyż przelatując z pasieki, wznosiły się nad nią i unikały zderzenia z samochodami. Po przebudowie wskutek podwyższenia poziomu drogi i usunięcia owej naturalnej bariery ochronnej pszczoły zderzały się z samochodami i ginęły. A zbiory miodu spadły.

Sąd Okręgowy w Olsztynie nakazał GDDKiA ustawić na tym odcinku szosy ekran i zasądził na rzecz właścicieli pasieki 71 tys. zł odszkodowania za straty w zbiorach miodu w latach 2008–2010. Sąd Apelacyjny w Białymstoku podzielił werdykt, że ustawienie parawanów jest uzasadnione na podstawie przepisów o ochronie własności (art. 222 § 2 kodeksu cywilnego), nie dopatrzył się jednak po stronie drogowców zawinienia uzasadniającego odszkodowanie.

Innego zdania był Sąd Najwyższy (sygnatura akt IV CSK 404/13). Nakazał ponowne rozpoznanie sprawy.  Wytknął sądowi apelacyjnemu, że przy ocenie zawinienia inwestora powinien uwzględnić jego obowiązki wynikające z prawa ochrony środowiska, w tym wypadku osłonięcie nieruchomości parawanami ochronnymi. Przypomniał, że zgodnie z art. 6 prawa o ochronie środowiska inwestor podejmujący działalność mogącą negatywnie oddziaływać na środowisko, jest obowiązany temu zapobiegać (tzw. zasada prewencji), a gdy negatywne oddziaływanie nie jest w pełni rozpoznane, podjąć wszelkie możliwe środki zapobiegawcze (tzw. zasada przezorności).

– Pojęcie to nie jest zdefiniowane ustawowo, ale należy przez nie rozumieć należytą staranność – wskazał w uzasadnieniu sędzia SN Marian Kocon. Dodał, że takiego dowodu GDDKIA nie przeprowadziła, a powołanie się na decyzje burmistrza ustalającą środowiskowe uwarunkowania dla inwestycji nie wystarczy. Nie wyłącza winy inwestora także brak wiedzy – tutaj o zwyczajach pszczół– bo mógł skorzystać z wiedzy specjalistów.

Reklama
Reklama

– To kolejny wyrok wskazujący tendencję w orzecznictwie SN do stanowczego egzekwowania profesjonalizmu inwestorów – mówi mec. Mirella Lechna z kancelarii Wardyński i Wspólnicy. – Mogą być to czasem wysokie standardy  wymagające wyobraźni, ale w sporze np. z rolnikiem uzasadniają je dodatkowo względy słuszności.

Prawo w firmie
Zmiana prawa: spory budowlane z obowiązkową mediacją
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Prawo w firmie
Przepisami w małe apteki? Eksperci: rynek apteczny i tak miałby swoje problemy
Prawo w firmie
Zakaz reklamy aptek wciąż obowiązuje. Komisja Europejska zdyscyplinuje Polskę?
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Prawo w firmie
Prawo, a nie zarząd zdecyduje, kto jest w grupie spółek
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama