Sąd Najwyższy wydał wyrok bardzo niekorzystny dla polskich firm działających na unijnych rynkach. Niektóre mogą stracić prawo ubezpieczenia w ZUS i składki za pracowników będą musiały zapłacić za granicą.
Sprawa dotyczyła wrocławskiej agencji pracy tymczasowej, która zajmuje się delegowaniem osób do pracy na budowach, przy produkcji, w hotelarstwie i gastronomii we Francji i Niemczech.
Atrakcyjne uprawnienie
Początkowo wrocławski oddział ZUS wystawiał pracownikom tej spółki zaświadczenia E101 (obecnie A1). Taki dokument daje pracodawcy prawo do opłacania w Polsce składek na ubezpieczenia społeczne od wynagrodzenia osoby pracującej w za granicą.
To bardzo atrakcyjne uprawnienie dla polskich przedsiębiorców, dlatego co roku kilka tysięcy naszych firm deleguje ponad 300 tys. pracowników do pracy w innych krajach Unii. Konkurujemy nie tylko jakością, ale także ceną.
Przywileje są jednak obwarowane licznymi warunkami. Jednym z nich jest to, by firma delegująca pracowników w znaczącym zakresie prowadziła działalność w Polsce. W myśl „Praktycznego poradnika", wydanego przez unijną Komisję Administracyjną ds. Koordynacji Systemów Zabezpieczenia Społecznego, oznacza to, że przedsiębiorca musi wypracowywać 25 proc. swojego przychodu w kraju pochodzenia.