To sedno najnowszego wyroku Sądu Najwyższego (sygnatura akt: I CSK 286/13).
Chodzi o tzw. subsydiarną odpowiedzialność członków zarządu spółki z o.o., która polega na tym, że jeżeli egzekucja przeciwko spółce okaże się bezskuteczna, członkowie zarządu odpowiadają za spłatę jej długów. Mogą się zwolnić z tej odpowiedzialności, jeśli wykażą, że we właściwym czasie zgłosili spółkę do upadłości albo że brak takiego wniosku i postępowania nie przyczyniły się do szkody wierzyciela.
Czy wierzyciel musi dysponować wyrokiem sądowym czy innym tytułem egzekucyjnym, aby skorzystać z tej ścieżki dochodzenia odszkodowania? Kwestia ta wynikła w sprawie z powództwa prezydenta m.st. Warszawy (Skarbu Państwa), przeciwko Janowi M., prezesowi spółki z o.o., od której miasto nie zdołało wyegzekwować 5,3 mln zł nieuiszczonej opłaty za użytkowanie wieczyste.
Miasto uzyskało prawomocny wyrok zasądzający od spółki owe 5,3 mln zł i wszczęta została egzekucja komornicza. Na skutek skargi kasacyjnej spółki SN z powodów czysto formalnych nakazał powtórzenie procesu. W tym czasie jednak spółka przeprowadziła postępowanie likwidacyjne i sprawa została umorzona z powodu braku pozwanego.
W ramach likwidacji spółki miasto uzyskało jedynie 21 tys. zł. W tej sytuacji pozwało jej prezesa, ale sądy niższych instancji oddaliły pozew.