Rz: Z końcem marca przedawni się roszczenie o zaległy wypoczynek za 2010 r. Czy pracodawca musi się zgodzić na urlop pracownika, który nie wykorzystał wszystkich dni urlopu za 2010 r.? Czy pracownik może sam zacząć to wolne, aby mu nie przepadło?
Patrycja Zawirska
: Przede wszystkim zatrudniony ?nie może sam zdecydować ?o skorzystaniu z wolnego. Każdego urlopu, w tym zaległego, udziela pracodawca. Samowolne rozpoczęcie wolnego stanowi nieusprawiedliwioną nieobecność. To z kolei może skończyć się sankcjami dyscyplinarnymi, ?z rozwiązaniem angażu włącznie. Pracownik powinien zacząć od próby porozumienia się z przełożonym, złożyć wniosek ?z adnotacją, że dotyczy on urlopu zaległego jeszcze ?z 2010 r. Jeżeli to nie przyniesie ?skutku, zatrudniony może dochodzić swoich praw przed sądem. Trzeba jednak pamiętać, że czasu jest coraz mniej. Trzyletni okres przedawnienia urlopu z 2010 r. upływa z końcem marca. Po tej dacie nawet droga sądowa będzie nieskuteczna, jeśli pracodawca podniesie zarzut przedawnienia. Wolne bezpowrotnie przepadnie.
Czy Inspekcja Pracy może pomóc zatrudnionemu wyegzekwować zaległe wakacje?
W wyniku kontroli inspektor PIP może wydać pracodawcy polecenie udzielenia zaległego wypoczynku. Na pracodawcę, a w zasadzie ?na osobę odpowiedzialną ?za udzielanie urlopów w jego imieniu, może być nałożona grzywna – w niektórych wypadkach nawet ?do 30 tys. zł.