Przekonał się o tym przedsiębiorca z Torunia. Chciał postawić blok wielorodzinny na działce położonej na terenie pozbawionym miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Wystąpił więc do prezydenta miasta o decyzję ustalającą warunki zabudowy ?i otrzymał ją bez większych problemów. Jego inwestycja wzbudziła jednak sprzeciw sąsiadów – spółdzielni mieszkaniowej oraz szpitala. Wnieśli oni odwołanie do samorządowego kolegium odwoławczego. Chodziło o dostęp do działki przedsiębiorcy. Nie przylegała ona do ulicy. Dojazd do niej musiałby odbywać się przez tereny sąsiednie, niezbędne było więc ustanowienie służebności przechodu i przejazdu, czyli drogi koniecznej.
Wojewódzki szpital zarzucał ponadto, że blok zasłoni światło budynkowi stacji pogotowia ratunkowego. Ponadto na sąsiedniej działce znajduje się maszt łączności radiowej między jednostkami organizacyjnymi szpitala wytwarzający pole elektromagnetyczne o nieustalonym w toku postępowania polu oddziaływania.
Decyzja ?jest prawidłowa
Po rozpatrzeniu wniesionych odwołań samorządowe kolegium odwoławcze utrzymało ?w mocy zaskarżoną decyzję. Jego zdaniem na etapie ustalania warunków zabudowy nie stosuje się przepisów prawa budowlanego oraz przepisów wykonawczych. Nie można więc np. ocenić, czy blok będzie zabierał światło czy nie.
Według SKO ustalenie warunków zabudowy możliwe jest ?w sytuacji łącznego spełnienia warunków wymienionych ?w art. 61 ust. 1 pkt 1–5 ustawy ?o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym > patrz ramka. W tej konkretnej sprawie wszystkie te warunki zostały spełnione, w związku z czym możliwe było wydanie dla inwestycji decyzji o ustaleniu warunków zabudowy.
Nie ma dojazdu, ?nie ma drogi
Spółdzielnia postanowiła dochodzić swoich racji w sądzie. Jej skarga trafiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Bydgoszczy. A sąd przyznał jej rację i uchylił sporne warunki zabudowy, jednocześnie przekazał sprawę do ponownego rozpoznania.