Jeżeli po kradzieży dzieła sztuki zostało wypłacone odszkodowanie, a po jakimś czasie policji udało się owo dzieło odzyskać, to ubezpieczony nie musi zwracać wypłaconego odszkodowania. Ubezpieczony przedsiębiorca ma obowiązek pilnie powiadomić ubezpieczyciela o odnalezieniu utraconego przedmiotu, a dzieło trafia do zakładu ubezpieczeń.
Dla ubezpieczeń dzieł sztuki charakterystyczna jest klauzula zwrotu (tzw. loss buy-back).
– Sens klauzuli sprowadza się do przyznania ubezpieczonemu prawa opcji pierwokupu odzyskanego dzieła, jednak po cenie nie wyższej niż odszkodowanie wypłacone przez ubezpieczyciela, pomijając potrącenia – wyjaśnia Piotr Molenda.
Z uwagi na wzrost wartości dzieł sztuki w długiej perspektywie prawo do realizacji takiej opcji nie jest bezterminowe. Zwyczajowo ubezpieczyciel zgadza się na takie warunki na kilka lat od momentu wypłaty odszkodowania do chwili odnalezienia przedmiotu. Po tym czasie możliwość odkupienia dzieła sztuki przez ubezpieczonego – jeżeli warunki polisy to przewidują – podlega odrębnym ustaleniom z ubezpieczycielem.
Po powstaniu szkody, czyli kradzieży bądź zniszczeniu czy uszkodzeniu dzieła sztuki, przedsiębiorca ma obowiązek poinformować zakład ubezpieczeń.