Nowe elektrownie wytwarzające energię odnawialną po wygranej aukcji mają mieć zapewniony zbyt prądu po określonej cenie i o nic się nie martwić. Tak będzie jednak tylko dla wytwórców prądu, których instalacje nie przekroczą 1 MW. Wynika to z kolejnego projektu ustawy o odnawialnych źródłach energii (OZE), który przedstawiło Ministerstwo Gospodarki.
Według projektu elektrownie wiatrowe o mocy do 1 MW, które zaproponują na aukcjach najniższą cenę za energię, sprzedadzą ją tzw. sprzedawcy zobowiązanemu, który ma mieć ustawowy obowiązek nabycia zielonej energii. Wytwórca OZE przynajmniej teoretycznie może dalej nie interesować się zmianami cen na rynku. To już będzie kłopot sprzedawcy zobowiązanego.
Gdy okaże się, że cena, jaką sprzedawca zapłacił wytwórcy, jest wyższa od tej, po jakiej sprzedaje energię odbiorcom, dostanie zwrot różnicy w cenie. Pieniądze wypłaci mu operator rozliczeń energii odnawialnej (OREO).
W innej sytuacji znajdą się więksi producenci OZE.
– Pomimo wygranej aukcji tacy wytwórcy nie będą otrzymywać wygranej ceny energii od sprzedawcy zobowiązanego. Wychodzi na to, że sami sprzedadzą energię. A gdy cena sprzedaży okaże się niższa od tej, którą zaoferowali na wygranej przez siebie aukcji, będą mogli się zwracać do OREO o wyrównanie ujemnego salda, czyli dopłatę – tłumaczy Agnieszka Koniewicz, radca prawny z kancelarii Linklaters. Dodaje, że elektrownie OZE o mocach powyżej 1 MW zostaną zatem zmuszone do prowadzenia dokumentacji, na podstawie której będą mogły uzyskać dopłatę, gdy ceny sprzedaży energii okażą się niższe od ceny z aukcji.