Prezydent Łodzi podniósł spółce z ograniczoną odpowiedzialnością wysokość opłaty rocznej z tytułu użytkowania nieruchomości do kwoty w zaokrągleniu 292 tys. zł. Miała ona płacić według nowych stawek od 1 stycznia 2010 r. Spółka uznała, że podwyżka jest zdecydowanie za wysoka i odwołała się do Samorządowego Kolegium Odwoławczego.
Nie wszystko to nakłady
We wniosku do SKO zarzuciła prezydentowi miasta, że dla potrzeb wyceny, rzeczoznawca przyjął do porównania transakcje dotyczące nieruchomości dużo mniejszych od wycenianej. Nie uwzględnił też obciążeń nieruchomości hipoteką i służebnością przesyłu. Nie zaliczył również na poczet opłaty różnicy między opłatą dotychczasową a zaktualizowaną, wartości nakładów na urządzenia infrastruktury oraz nakładów koniecznych. SKO oddaliło wniosek, uznając go za nieuzasadniony.
Spółka wniosła więc sprzeciw do sądu okręgowego (dalej SO). Według SO, poczynione przez spółkę wydatki nie mieszczą się w hipotezie przepisu art. 77 ust. 4 ustawy o gospodarce nieruchomościami >patrz ramka.
Nakłady na modernizację zjazdów - według sądu - miały związek z działalnością prowadzoną na nieruchomości przez użytkownika wieczystego. Podobnie było w przypadku prac zmierzających do zmodernizowania chodników, krawężników i trawników znajdujących się wzdłuż nieruchomości. Nie można bowiem przyjąć, że poczynione w tym zakresie nakłady zmieniły walory nieruchomości stanowiącej własność Skarbu Państwa, tym bardziej że wcześniej istniejące chodniki, trawniki czy krawężniki spełniały swoją rolę, a zostały zniszczone z uwagi na prowadzone prace budowlane związane z realizacją inwestycji.
W konsekwencji, ustalając opłatę roczną za użytkowanie wieczyste nieruchomości, sąd okręgowy nie wziął pod uwagę wskazanych przez spółkę nakładów i ustalił wysokość tej opłaty, uwzględniając wartość nieruchomości gruntowej wskazanej w operacie szacunkowym.