Ubezpieczenie należności można rozszerzyć o ryzyko polityczne. Nazwa jest trochę myląca, gdyż ubezpieczenie obejmuje wszystkie ryzyka, które nie są związane z niewypłacalnością leżącą po stronie zagranicznego kontrahenta, natomiast dotyczą wydarzeń politycznych w kraju odbiorcy, takich jak ograniczenia w transferze walut, decyzje prawno-administracyjne, obostrzenia w imporcie, a nawet wystąpienie katastrof naturalnych lub działań wojennych.
Ryzyko polityczne generalnie wiąże się ze sposobem i rodzajem interwencji rządów w poszczególnych krajach.
– Takie działanie może dotyczyć całej gospodarki, jak też również jej sektorów – mówi Barbara Piekarek ze STBU Brokerzy Ubezpieczeniowi. – Rezultatem interwencji władz jest prawdopodobieństwo wystąpienia takich zmian w strukturach i organizacjach gospodarczych, które mogą w istotny sposób pogarszać warunki i naruszać prawne zasady funkcjonowania wielu przedsiębiorstw. Może być też źródłem zmian przepływów finansowych oraz rzutować na spadek wartości rynkowej realizowanych inwestycji.
Z punktu widzenia ubezpieczycieli kredytu istotny jest rodzaj ryzyka kredytowego przyjmowanego do ubezpieczenia. Inne podejście w ocenie ryzyka wymagane jest w przypadku ryzyka handlowego, tj. „przewlekłej zwłoki" i niewypłacalności prawnej, a inne w przypadku ryzyka niehandlowego, czyli politycznego.
Kiedy potrzebna jest ochrona
Polisa szczególnie przydaje się przy eksporcie do krajów, w których stosuje się odroczone płatności. Tam, gdzie funkcjonują płatności gotówkowe czy przedpłaty, ubezpieczenia nie mają znaczenia. Jednak przedsiębiorca, który myśli perspektywicznie, powinien wziąć pod uwagę zakup polisy, gdyż ułatwi mu to przejście na odroczony system płatności i zminimalizuje związane z tym ryzyko.