Z najnowszych danych GUS wynika, że w zeszłym roku przeszło 90 tys. osób ucierpiało w czasie pracy. Centralny Instytut Ochrony Pracy wyliczył, że przedsiębiorcy, którzy nie dopilnowali swoich pracowników czy nie zapewnili im bezpiecznych warunków, zapłacili za to nawet 260 mln zł.
Na te koszty składają się nie tylko wydatki na zorganizowanie zastępstwa dla nieobecnego pracownika. Dochodzą do nich nakłady na naprawę bądź modernizację maszyny, która brała udział w zdarzeniu, a także koszty przestoju linii produkcyjnej.
Odszkodowania i renty
Z wyliczeń CIOP wynika, że najdroższe są ciężkie wypadki przy pracy. Ich średni koszt dla pracodawcy to 285 tys. zł. Paradoksalne jest to, że wypadek ze skutkiem śmiertelnym jest znacznie tańszy. Jego średni koszt nie przekracza 80 tys. zł.
Powypadkowa nieobecność pracownika do dwóch tygodni to wydatek rzędu 6,6 tys. zł. Rośnie on, jeśli wypadek był poważniejszy, a absencja dłuższa. Nieobecność poszkodowanego powyżej pół roku kosztuje już firmę 64 tys. zł.
935 tys. zł zapłaciła kopalnia za ciężki wypadek górnika. Maszyna ucięła mu stopę