Do tej pory o arbitrażu inwestycyjnym mówiono w Polsce głównie w kontekście sporów zainicjowanych przez inwestorów zagranicznych przeciwko naszemu państwu. Biorąc pod uwagę skalę roszczeń, powagę zarzutów oraz potencjalne konsekwencje takich sporów dla Skarbu Państwa to zainteresowanie nie może dziwić.
Wydaje się jednak, że wraz ze zmieniającą się sytuacją gospodarczą Polski, a także ekspansywnym podejściem niektórych polskich przedsiębiorców, rosnąć powinno znaczenie możliwości prawnych dochodzenia przez nich roszczeń w sytuacji, gdy państwo, w którym inwestują naruszy ich prawa wynikające przede wszystkim z traktatów o popieraniu i ochronie inwestycji („BIT" – bilateral investment treaties).
Może mieć to szczególne znaczenie w sytuacji, gdy przedsiębiorca dokonuje inwestycji w państwie, w którym ze względu na kulejący system sądowy czy brak odpowiednich instytucji gwarantujących rządy prawa, BIT pozostaje jedyną podstawą ochrony podstawowych praw inwestora zagranicznego.
Bez dorobku I informacji
Polska opinia publiczna otrzymuje jedynie szczątkowe informacje na temat arbitrażu inwestycyjnego. Bierze się to między innymi stąd, że państwo (tj. Prokuratoria Generalna Skarbu Państwa jako organ odpowiedzialny za reprezentowanie interesów Skarbu Państwa w postępowaniach sądowych i arbitrażowych) utrudnia dostęp zwykłego obywatela czy przedsiębiorcy do jakiejkolwiek informacji na ten temat (potwierdza to np. niedawny wyrok warszawskiego WSA w sprawie o sygn. II SAB/Wa 252/12 stwierdzający zaniechanie po stronie Prokuratorii Generalnej udzielenia dostępu do informacji publicznej).