1
k.p. Niezależnie zatem od tego, ile angaży terminowych zawarł pracodawca (przedsiębiorca) przed początkiem 2012 r., taka umowa trwająca w tym dniu jest pierwszą zawartą na czas określony w rozumieniu art. 251 k.p.
Zgodnie z wyrokiem Sądu Najwyższego z 15 lutego 2000 r. (I PKN 512/99) miesięczny okres przerwy między kolejnymi umowami należy rozumieć jako 30 dni. Zatem przekroczenie jednego miesiąca w rozumieniu art. 251 k.p. następuje wtedy, gdy przerwa między rozwiązaniem poprzedniej a nawiązaniem kolejnej umowy o pracę trwa co najmniej 31 dni. Zdaniem SN należy tu zastosować art. 114 kodeksu cywilnego, według którego miesiąc liczy się za 30 dni.
30 dni i więcej
Trafność tego poglądu budzi wątpliwości, bowiem art. 114 k.c. określa miesiąc na 30 dni tylko wtedy, gdy „ciągłość terminu nie jest wymagana”. Tymczasem w tej sytuacji chodzi o okres między dwoma stosunkami pracy, trwający bez przerwy. Zachodzi tu zatem ciągłość terminu i miesiąc powinien być liczony według reguł wynikających z art. 112 k.c.
Zgodnie z nim (w związku z art. 300 k.p.) termin oznaczony w miesiącach kończy się z upływem dnia, który datą odpowiada początkowemu dniowi terminu, a gdyby takiego dnia nie było – w ostatnim dniu miesiąca. Przykładowo od 31 stycznia miesięczny termin upływa 28 (29) lutego, a termin miesięczny od 28 lutego upływa 28 marca.
Mimo tych wątpliwości co do zasady w tym zakresie przyjmuje się wskazane stanowisko SN. Dlatego minimalna przerwa pozwalająca na liczenie umów od nowa musi wynosić 31 dni.