Można nie zgodzić się z tymi wyliczeniami?
Można. Sama kiedyś nie zgodziłam się z opinią biegłego, bo moim zdaniem zastosował metodę wyceny niewłaściwą do charakteru przedsiębiorstwa, do czego przekonałam sąd. Pisemną opinię biegłego dostaje sąd i każda ze stron.
Mogą one zażądać jej uzupełnienia czy zmiany, z reguły wnosi się o wezwanie biegłego na rozprawę i zadaje mu pytania. Jeżeli wyjaśnienia nie przekonują, strona może wnieść o powołanie nowego biegłego.
Ile takich opinii może być wydanych?
Nie ma limitu. Ale uwaga, argumentując za powołaniem kolejnego biegłego, trzeba wskazać konkretne wady wcześniejszej opinii – nieprecyzyjne obliczenia, zastosowanie złej metody.
Jak przebiega sprawa, gdy opinie się wykluczają?
Decyzja należy do sądu. Załóżmy, że pierwsza opinia była wadliwa ze względu na niewłaściwą metodę obliczeń, a druga rzeczowa. Sąd może poprzestać na drugiej, ale potem w uzasadnieniu postanowienia o podziale majątku musi wyjaśnić ten wybór.
Sąd rozstrzyga także, jak podzielić majątek.
Jeżeli po ustaleniach dotyczących składu majątku wspólnego i jego wartości małżonkowie uzgodnili między sobą, co komu ma być przydzielone i się z tym zgadzają, sąd to respektuje. Inaczej jest w razie sporu, np. ani jeden, ani drugi małżonek nie chcą przejąć składników firmy.
Wtedy pozostaje zarządzić podział przez sprzedaż. Odbywa się w takiej formie, jak przy licytacji przez komornika, i jest mało korzystna dla stron, bo oprócz kosztów komornika i związanych ze sprzedażą również cena nie jest satysfakcjonująca.
A jeśli oboje chcą otrzymać ciężarówkę?
Sąd kieruje się logiką. Jeśli małżonek przedsiębiorca prowadzi firmę, nie ma sensu ciężarówki przekazywać małżonkowi, który nie prowadzi działalności gospodarczej. Sąd bada wszystko pod kątem racjonalności. W zależności od żądań stron ocenia, czy przedsiębiorstwo można podzielić fizycznie – np. na produkcję owoców i na przetwórstwo, a także czy druga strona chce wziąć na swoje barki prowadzenie działalności. Z reguły nie.
Wtedy przedsiębiorca zachowuje firmę, a współmałżonek otrzymuje połowę jej wartości. Bo podziału dokonuje się pół na pół. Wyjątkowo można domagać się innych proporcji, ale to trzeba uzasadnić, np. druga strona była obibokiem i trwoniła majątek. To też należy udowodnić.
Sąd ocenia też, czy przedsiębiorca, któremu przypadnie przykładowa ciężarówka albo w jego rękach pozostanie cała firma, jest w stanie spłacić współmałżonka, który ma otrzymać pieniądze. Jeśli nie może, zarządza podział przez sprzedaż.
Sąd nie przyjmuje na wiarę deklaracji strony, że spłaci drugiego małżonka.
Nie. Bada wypłacalność na podstawie przedstawionych dowodów oraz innych, których może zażądać. Sąd ma prawo wglądu do konta bankowego. Małżonek, na którego nazwisko nie jest prowadzony rachunek, nie ma takich praw.
Jak długo trwają takie sprawy?
Nawet wiele lat. Gromadzenie dowodów trwa. Największy problem stwarza jednak określenie wartości majątku, bo ustala się ją na podstawie stanu majątku z daty ustania wspólności (np. ustania małżeństwa), a ceny z dnia podziału.
Co oznacza dla przedsiębiorcy małżeńska intercyza? Czy w przypadku podziału majątku on bierze wszystko?
Nie do końca. Nawet w przypadku umowy wyłączającej wspólność majątkową małżeńską dochody uzyskiwane z przedsiębiorstwa są wspólne.
Przedsiębiorca nie będzie dzielił się firmą, ale musi liczyć się z koniecznością rozliczenia dochodów oprócz tych, które wspólnie z małżonkiem skonsumował.
Jeżeli dochody zainwestował w firmę, to będzie musiał je w połowie zwrócić, bo są to nakłady, których zwrotu można żądać w podziale majątku.
- rozmawiała Iwona Jackowska
Więcej w serwisie:
Prawo dla Ciebie
»
Twoje prawo
»
Prawo rodzinne
»
Małżonkowie
»
Majątek małżonków
»
Wspólność majątkowa małżonków
Dobra Firma
»
Firma
»
Firma małżonków
Zobacz też poradnik:
Prawo dla Ciebie » Poradniki prawne » Poradniki rodzinne » Podział majątku wspólnego po rozwodzie lub intercyzie