Układ zbiorowy pracy (uzp) to szczególne źródło prawa pracy, co wielokrotnie akcentował SN. Wpływa na umowę o pracę, ograniczając swobodę stron stosunku pracy. Angaż może odchodzić od regulacji układu tylko na korzyść załogi. Jeśli zawiera mniej korzystne postanowienia, są one nieważne (art. 18 § 2 k.p.) i stosować należy korzystniejsze zapisy układu.
Rola układu uwidocznia się przede wszystkim przy jego wejściu w życie. Z tym dniem korzystniejsze przepisy zastępują automatycznie mniej korzystne regulacje umów. Natomiast postanowienia mniej korzystne z układu wprowadza się w drodze wypowiedzenia dotychczasowych warunków pracy i płacy (art. 241
13
k.p.). Mechanizm ten działa nie tylko przy wejściu układu w życie, ale także w związku z jego zmianą i rozwiązaniem. Oznacza to, że umowa powinna niejako „podążać” za układem. W drodze wypowiedzenia zmieniającego należy ją dostosować do układu i jego modyfikacji.
W komentowanych orzeczeniach SN zajął się wpływem układu na umowę w momencie, w którym dochodzi do jego rozwiązania. Sytuacja była o tyle specyficzna, że chodziło o układ terminowy. Po upływie czasu, na jaki go zawarto, pracodawca nie wypowiedział zatrudnionym wynikających z niego warunków płacy i pracy. Uznał, że nie ma takiej potrzeby, bo układ był na określony czas i nie miał obowiązywać bezterminowo. Pracodawca stanął na stanowisku, że skoro sam układ jest terminowy, to także wynikające z niego warunki wchodzą do indywidualnych umów tylko na pewien czas.
Wśród układowych warunków, które zdaniem pracodawcy wprowadzono tylko na pewien okres, była m.in. dodatkowa odprawa pieniężna wypłacana przy zwolnieniach grupowych. Pracownicy, których umowy rozwiązały się po terminie obowiązywania układu, wystąpili o dodatkową odprawę do sądu. W związku z tym pojawiło się pytanie, czy ona im się należy, mimo że upłynął już okres, na jaki zawarto układ, który ją przyznawał.