W stosunkach gospodarczych firma – konsument ta druga strona uważana jest za słabszą. Istnieje domniemanie, że po jednej stronie jest profesjonalista, znający rynek i dyktujący pewne warunki, po drugiej osoba, która może nie mieć pełnego rozeznania co do warunków zawieranej transakcji. Dlatego właśnie ustawodawca tworząc wiele przepisów, układa je w sposób mający chronić konsumenta.
Przykładowo dotyczy to takich kwestii, jak: przystępowanie do umów opartych na gotowych wzorcach lub regulaminach, prawo do odstąpienia od umowy bez podawania przyczyn, gdy została ona zawarta poza lokalem firmy lub na odległość (np. przez Internet).
Specjalna ochrona przejawia się przy sprzedaży towarów lub usług konsumentom, gdy przedmiot umowy nie będzie spełniał warunków (niezgodność towaru z umową), dając konsumentowi uprawnienie do żądania dokonania naprawy, obniżenia ceny, a nawet w pewnych wypadkach odstąpienia od kontraktu.
Wszystkie te uprawnienia dotyczą jednak specyficznej sytuacji. Mianowicie wiążą się z umowami, gdzie po jednej stronie występuje firma (profesjonalista), a po drugiej konsument. Zdarza się, że ten ostatni, być może nieświadomie, pozbawia się tej ochrony. Kiedy może tak się stać?
Na firmę czy nie
Wyobraźmy sobie następującą sytuację. Ojciec chce kupić swojej córce na urodziny aparat fotograficzny. Jednak, aby dodatkowo „zyskać” na tej transakcji, zakupu dokonuje na rachunek prowadzonej przez siebie jednoosobowej działalności gospodarczej. W ten sposób od sprzedawcy otrzymuje fakturę VAT wystawioną na swoją firmę.