Gdy więc klient przyniesie np. zepsute lampki i kupi nowe, sprzedawca nie może odmówić przyjęcia bez zapłaty starego urządzenia w tej samej ilości, w jakiej klient je zakupił. Długość sznura czy liczba lampek nie ma w tym wypadku znaczenia. Podobnie trzeba przyjąć np. lampki z tradycyjnymi żarówkami przy zakupie diodowych.
[srodtytul]Nie wszystko jest sprzętem[/srodtytul]
Problem może być z wężami świetlnymi. W myśl wytycznych technicznych dla klasyfikacji sprzętu oświetleniowego w zakresie jego podlegania przepisom [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=8A846F62DA9823C22FBCFEC3C303C149?n=1&id=179163&wid=189284]ustawy z 29 lipca 2005 r. o zużytym sprzęcie elektrycznym i elektronicznym[/link] (opublikowanych na stronie internetowej Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska) węże nie są sprzętem przeznaczonym dla gospodarstw domowych, wobec czego sprzedawca nie musi ich przyjmować.
Biorąc pod uwagę coraz częstsze stosowanie takich urządzeń do ozdoby mieszkań czy prywatnych posesji, należy się zastanowić, czy urządzenia te w praktyce nie stały się już sprzętem domowym i czy nie należy jednak odbierać ich od klientów, którzy się tego domagają.
Podobnych kłopotów mogą dostarczyć zabawki naszpikowane elektroniką. Jeżeli będzie to miś przytulanka, który również bez zamontowanego urządzenia na baterie wydającego dźwięk spełni swoją funkcje, nie trzeba kwalifikować go jako sprzęt elektroniczny.