Z art. 112 § 1 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=B5E347C50E4D2860978BAD3D891C7A48?n=1&id=76037&wid=337521]kodeksu pracy[/link] wynika, że wskutek rozpatrzenia sprzeciwu wobec nałożonej kary porządkowej pracodawca może go odrzucić, zarówno gdy uzna, że pracownik przekroczył siedmiodniowy termin na wniesienie sprzeciwu, jak i gdy nie uzna zasadności zarzutów z pisma zatrudnionego.
Pracodawca może też częściowo uwzględnić protest, np. co do rodzaju czy wysokości wymierzonej kary. Taka sytuacja oznacza jednak równocześnie częściowe odrzucenie sprzeciwu i otwiera możliwość sądowego dochodzenia uchylenia kary porządkowej.
Jeśli szef nie odrzuci sprzeciwu w ciągu 14 dni od jego wniesienia przez pracownika, oznacza to, że go uwzględnia. Zatem jego zaniechanie lub milczenie faktycznie decyduje o uznaniu sprzeciwu.
Aby uniknąć skutku wynikającego z art. 112 § 1 zdanie trzecie k.p., czyli tego, że nieodrzucenie sprzeciwu w ciągu 14 dni od jego wniesienia jest równoznaczne z jego uwzględnieniem – musi wykazać, że odrzucił sprzeciw ukaranego pracownika przed upływem 14 dni od jego wniesienia. Wymaganie to spełnia sporządzenie i wysłanie w tym 14-dniowym terminie pisma odrzucającego protest podwładnego.
Zgodnie z [b]wyrokiem Sądu Najwyższego z 19 lutego 1999 r. (I PKN 586/98)[/b] z analizy całego art. 112 k.p. wynika, że odrzucenie sprzeciwu jest czynnością pracodawcy, jego swobodną, choć podlegającą sądowej kontroli „decyzją”. Powinien ją uzewnętrznić i zawiadomić o tym pracownika. Pozwala to zatrudnionemu wytoczyć powództwo o uchylenie zastosowanej kary.