[b]Rz: Czy polscy menedżerowie wiedzą wystarczająco dużo o zarządzania wartością i ryzykiem finansowym firmy?[/b]
[b]Paweł Mielcarz:[/b] Poziom wiedzy ogólnej poprawia się dość wyraźnie, ale menedżerom wciąż potrzebna jest wiedza aplikacyjna, czyli nie teoretyczna, tylko pokazująca na przykładach, w jaki sposób decyzje mogą wpłynąć na kondycję finansową firmy. Menedżerowi, który nie jest finansistą, nie są potrzebne bardzo skomplikowane algorytmy, ale ogólne zrozumienie pewnych narzędzi i umiejętność ich zastosowania podczas codziennego podejmowania decyzji czy analizy sytuacji.
Pamiętajmy przy tym, że pojęcie „menedżer” jest bardzo pojemne. Na różnych szczeblach zarządzania konieczne są różne kompetencje w zakresie finansów. Innych umiejętności potrzebuje prezes, który musi rozumieć całościowo proces tworzenia wartości firmy dla właścicieli, a innych menedżer, który zajmuje się tylko wycinkiem prac w firmie.
[b]Czy menedżerowie potrafią prawidłowo odczytywać sprawozdania finansowe?[/b]
Część menedżerów jest bardzo dobrze przygotowana – rozumieją kategorie finansowe i potrafią rozróżnić zagrożenia wynikające choćby ze wzrastającego stanu zobowiązań czy zbyt wysokiej dźwigni operacyjnej i finansowej. Z drugiej strony są też menedżerowie, którzy mimo dużej teoretycznej wiedzy, nie potrafią przeanalizować, w jaki sposób bieżąca sytuacja rynkowa może przełożyć się na finanse firmy.