– W sezonie letnim organizujemy kontrole dotyczące zatrudnienia dzieci i młodzieży. W tym roku akcja będzie także prowadzona w nadmorskich kurortach – mówi Katarzyna Łażewska, inspektor pracy w Gdańsku. – Z reguły nieprawidłowości dotyczą czasu pracy, jej warunków i wynagrodzeń.
Niestety, takie kontrole to rzadkość. Śledzenie nieprawidłowości przy zatrudnianiu małoletnich nie jest bowiem dla Państwowej Inspekcji Pracy priorytetem.
[srodtytul]Rodzicielskie oko[/srodtytul]
– Gdańska inspekcja pracy wykryła, że w restauracji należącej do jednej z sieci młode dziewczyny pracowały po kilkanaście godzin za bardzo niewielkie wynagrodzenie. Co ciekawe, ich rodzice i one same nie były zainteresowane współpracą i zmianą warunków zatrudnienia. Dla nich liczyło się tylko to, że do domu przynoszą jakieś pieniądze, a konflikt z firmą mógłby skończyć się utratą pracy – mówi Katarzyna Łażewska.
Zdaniem PIP to właśnie rodzice powinni sprawdzać, jak zarabia w wakacje dziecko. Tym bardziej że nawet firmy zajmujące się pośrednictwem pracy nie mogą sprawdzać przedsiębiorców, do których kierują młodocianych pracowników.