Wszystko wskazuje na to, że obowiązujące od 7 marca 2009 r. znowelizowane przepisy [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr?id=299551]ustawy o swobodzie działalności gospodarczej dotyczące przeprowadzania kontroli w firmach (Dz z 2009 r., nr 18, poz. 97)[/link], które miały ułatwić życie przedsiębiorcom, nie spełniły swojego zadania. W efekcie przedsiębiorcy nadal będą kontrolowani miesiącami, a nawet latami. Wszystko dzięki sztuczkom, po które musieli sięgnąć urzędnicy w obliczu nowego prawa.
[srodtytul]Szkodliwe terminy[/srodtytul]
Ustawa o swobodzie uzależnia czas na przeprowadzenie kontroli w konkretnej firmie od jej wielkości. I tak, organ kontroli (np. urząd skarbowy albo urząd kontroli skarbowej) może – w jednym roku kalendarzowym – sprawdzać mikroprzedsiębiorcę przez 12 dni roboczych, małego przedsiębiorcę – przez 18, średniego – przez 24, a pozostałych – przez 48 dni roboczych. Przedłużenie jest możliwe (art. 84 ust. 3c), ale maksymalnie dwukrotne.
W porównaniu z dotychczasową praktyką jest to radykalne skrócenie wizyty fiskusa czy skarbówki w firmie. Dlatego też urzędnicy znaleźli sposób na obejście prawa. Jak ustaliła „Rz”, normą jest wszczynanie postępowań podatkowych po kontrolach prowadzonych przez urzędy skarbowe. Innym sposobem na przedłużenie wizyty fiskusa w firmie – i to w majestacie prawa – jest wpisywanie do protokołu kończącego kontrolę podatkową ustaleń do końca niezweryfikowanych.
Wszystko zaś po to, żeby takie ustalenia zakwestionował przedsiębiorca, a dyrektor izby skarbowej uchylił je i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia. Takie rozwiązanie jest tylko z pozoru niekorzystne dla urzędników skarbowych. Otwiera bowiem drogę do postępowań, które nie będą podlegały rygorom – także czasowym – ustawy o swobodzie gospodarczej, lecz przepisom ordynacji podatkowej. To oznacza trwające miesiącami i latami postępowania, które umożliwiają urzędnikom zbieranie nowych dowodów i przesłuchanie świadków, czego nie zdążyli zrobić w trakcie kontroli, zwłaszcza trwających 12 dni. W ten sposób postępowanie dowodowe, które powinno się zakończyć, jest kontynuowane bez przeszkód w postępowaniu podatkowym.