[b]Charakter pracy i zadań przedstawicieli handlowych czy medycznych powoduje,że ciągle jeżdżą. Ale takie podróże to ich podstawowy obowiązek[/b]
W uzasadnieniu uchwały z 19 listopada 2008 r. SN posługuje się terminem „pracownik mobilny”. Przyjęte bowiem tu rozwiązanie będzie dotyczyło wszystkich pracowników, których praca polega na przemieszczaniu się w terenie. Sąd stwierdził, że odmienność potraktowania pracowników mobilnych w porównaniu z innymi zatrudnionymi ma uzasadnienie także w dyrektywie unijnej dotyczącej czasu pracy (dyrektywa 2003/88/WE). SN podkreślił, że podróż służbowa z samej definicji ma mieć charakter incydentalny, a jej istotą jest tymczasowość pobytu w miejscu wykonywania zadania. Nie będzie nią zatem wykonywanie pracy (zadań) w różnych miejscowościach, gdy przedmiotem zobowiązania pracownika jest stałe wykonywanie pracy (zadań) w tych miejscowościach. Wykonywaniem zadania służbowego w rozumieniu art. 77[sup]5[/sup] k.p. nie będzie więc świadczenie pracy określonego rodzaju, wynikającej z charakteru zatrudnienia, gdyż ta nigdy nie będzie miała incydentalnego charakteru. Sąd podkreślił, że pracownicy mobilni nie wykonują zadania służbowego wiążącego się z oddelegowaniem poza miejsce pracy, a po prostu charakter ich pracy wymusza stałe przemieszczanie się. Nie można więc powiedzieć, że będą oni stale w podróży służbowej.
[ramka][b]Przykład 4[/b]
Przedstawiciel handlowy obsługuje przydzielony mu przez pracodawcę teren województwa. Jeżdżąc po tym obszarze, nie jest w podróży służbowej. Dlatego że przemieszczanie się po tym terytorium należy do jego podstawowych obowiązków i wiąże się ściśle z charakterem jego zatrudnienia. Zatem pokrywanie mu kosztów przejazdów, wyżywienia czy noclegów w różnych miejscowościach powinno odbywać się na innych zasadach, niż określają przepisy dotyczące podróży służbowych. Pracownik taki jest bowiem pracownikiem mobilnym.[/ramka]
Ten pogląd [b]SN potwierdził w kolejnym wyroku z 4 grudnia 2008 r. (II PK 107/08)[/b]. Stwierdził w nim, że przedstawiciel handlowy wykonujący obowiązki pracownicze na pewnym obszarze geograficznym, ale niemający stałego miejsca pracy, nie przebywa w podróży służbowej. Trudno bowiem uznać stałe wykonywanie zadań w różnych miejscowościach i terminach, których wyboru dokonuje każdorazowo sam pracownik w ramach uzgodnionego rodzaju pracy, za podróż służbową [b](wyrok SN z 11 kwietnia 2004 r., I PKN 350/00).[/b]
[srodtytul]POTRZEBY NIE ZAWSZE UZASADNIAJĄ OKRESOWE PRZENIESIENIE [/srodtytul]
[b]W przeciwieństwie do przedstawicieli handlowych, budowlańcy muszą mieć stałe miejsce pracy. I nawet gdy czasowo trafiają na inną budowę, nie można uznać, że są pracownikami mobilnymi[/b]
Choć miejsce pracy najściślej związane jest z jej rodzajem (por. [b]uzasadnienie wyroku SN z 11 kwietnia 2001 r., I PKN 350/00[/b]), bo charakteryzuje je przestrzeń, w której pracownik zobowiązany jest do dokonywania aktów staranności składających się na świadczenie pracy, to jednak okoliczność ta nie uprawnia pracodawców prowadzących działalność w różnych miejscowościach do przyjęcia, że miejscem pracy zatrudnionych przez nich pracowników są wszystkie te miejscowości. Mogą oni bowiem wykonywać swoje obowiązki w placówkach zlokalizowanych w jednej albo w wielu miejscowościach. U nich zatem rodzaj pracy nie przesądza o miejscu pracy. Dlatego nie można uznać, że sam fakt zatrudnienia w firmie prowadzącej działalność w kilku miejscowościach wystarczy, aby uznać, że ich miejsce pracy jest ruchome.
O ile zatem miejsce pracy może zostać określone jako punkt, jednostka administracyjna czy obszar, o tyle za niedopuszczalne uznał Sąd Najwyższy zawieranie z pracownikami klauzul umownych, w których wyrażaliby oni bezwarunkową zgodę na czasową zmianę miejsca pracy w każdym wypadku uzasadnionym potrzebami pracodawcy, tj. bez określenia miejscowości, w której praca miałaby być świadczona, jak również okresu, którego te zmiany dotyczą[b] (wyrok SN z 16 grudnia 2008 r., I PK 96/08). [/b]W przeciwnym razie miejsce pracy pracowników byłoby faktycznie ruchome (zmienne).
[ramka][b]Przykład 5[/b]
Firma budowlana z siedzibą w Warszawie w umowach o pracę określała miejsce pracy murarzy jako „Warszawa oraz każda inna miejscowość, w której na polecenie pracodawcy wykonywane będą przez pewien czas roboty budowlane”. W takim wypadku miejscem pracy robotników jest wyłącznie Warszawa, gdyż jedynie tę miejscowość wymieniono wyraźnie w umowie. Dalsze postanowienie umowne o innych miejscowościach powoduje zakreślenie miejsca pracy w sposób nieograniczony. Trudno je więc uznać za wyraźne jego wskazanie.[/ramka]
Przyjęcie odmiennego stanowiska prowadziłoby do obchodzenia przepisów o podróżach służbowych i przerzucania na pracowników związanych z nimi kosztów.
To rozstrzygnięcie można zastosować również do innych pracodawców, którzy prowadzą działalność na pewnym obszarze, a ich pracownicy nie zaliczają się do kategorii pracowników mobilnych, a więc takich, których praca związana jest z koniecznością stałego przemieszczania się. Przykładami mogą być zatrudnieni w sieciach handlowych czy bankach mających oddziały w całym kraju.
[srodtytul]BEZ POLECENIA SZEFA NIE MA WYJAZDU[/srodtytul]
[b]Zatrudniony wyjeżdża służbowo, gdy będzie miał wyraźne zlecenie. Jeśli zawrze porozumienie, pozbawi się zwrotu kosztów[/b]
Nie każdy zagraniczny wyjazd służbowy pracownika można uznać za podróż służbową. W myśl przepisów prawa pracy jest nią bowiem wykonywanie na polecenie pracodawcy zadania służbowego poza stałym miejscem pracy, w terminie i w państwie określonym przez pracodawcę. Z definicji tej wynika zatem, że aby uznać wyjazd służbowy pracownika za podróż służbową, kluczowe znaczenie ma polecenie pracodawcy o jego wysłaniu w podróż służbową. Powinno ono określać zadanie oraz termin i miejsce jego wykonywania.
Musi być więc skonkretyzowane i nie może mieć charakteru ogólnego. Potwierdził to [b]Sąd Najwyższy w wyroku z 20 lutego 2007 r. (II PK 165/06)[/b]. Stwierdził w nim, że nie jest podróżą służbową w rozumieniu art. 77[sup]5[/sup] § 1 k.p. podjęcie przez pracownika wyjazdu służbowego, połączonego z wykonywaniem pracy, na podstawie porozumienia zawartego z pracodawcą. Należy w takim razie uznać, że polecenie odbycia podróży służbowej wydane przez pracodawcę jest konstytutywnym elementem pojęcia podróży służbowej. W uzasadnieniu tego wyroku Sąd Najwyższy podkreślił też, że z przepisów o podróżach służbowych nie wynika zakaz delegowania pracownika w celu wykonywania pracy poza stałym miejscem pracy, np. w innym kraju, które nie będzie podróżą służbową.
Takim przypadkiem będzie pisemne porozumienie pracownika z pracodawcą, z którego będzie wynikała zgoda podwładnego na oddelegowanie na kilka miesięcy do pracy w innym państwie (ewentualnie miejscowości).
[ramka][b]Przykład 6[/b]
Firma otwierała nowy oddział w Chinach i poszukiwała wśród najbardziej doświadczonych pracowników osoby, która na pewien czas objęłaby stanowisko dyrektora. Spośród trzech wytypowanych do tej funkcji dwóch zrezygnowało ze względów rodzinnych. Natomiast trzeci pracownik zgodził się wyjechać na pięć miesięcy. Podpisał nawet w tej sprawie porozumienie z pracodawcą. W okresie oddelegowania gwarantowało mu ono – oprócz ustalonego wynagrodzenia – zwrot kosztów dojazdu, bezpłatne mieszkanie i wyżywienie oraz służbowy samochód do dyspozycji na miejscu. Ponieważ pracownik dobrowolnie przystał na wyjazd, okres pracy w Chinach nie jest podróżą służbową. Pracownik nie może więc żądać diet ani innych wynikających z tego tytułu świadczeń.[/ramka]
[srodtytul]DŁUŻSZY POBYT W JEDNEJ MIEJSCOWOŚCI POZBAWIA DIET[/srodtytul]
[b]Nawet okresowa zmiana miejsca wykonywania zajęć nie będzie podróżą służbową. Wystarczy, że szef określi to przez jakiekolwiek swoje zachowanie, które dostatecznie ujawnia jego wolę[/b]
Podróżą służbową niekoniecznie będą również dłuższe wyjazdy służbowe pracowników w jedno miejsce. W myśl bowiem § 4 ust. 3 pkt 1 [link=http://aktyprawne.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr?id=167998]rozporządzenia MPiPS z 19 grudnia 2002 r., dotyczącego krajowych podróży służbowych (DzU nr 236, poz. 1990 ze zm.)[/link], dieta nie przysługuje za czas delegowania do miejscowości pobytu stałego lub czasowego pracownika. Stanowisko w tej sprawie zajął[b] Sąd Najwyższy w wyroku z 11 października 2005 r. (I PK 67/05).[/b] Uznał w nim, że terminy te należy interpretować na podstawie prawa administracyjnego, w którym istnieją ustawowe definicje pobytu stałego i czasowego. A więc w takich wypadkach należy się opierać na przepisach dotyczących ewidencji ludności.
Pobytem czasowym jest przebywanie w innej miejscowości pod oznaczonym adresem bez zamiaru zmiany miejsca pobytu stałego. Tak określa art. 7 ust. 1 ustawy z 10 kwietnia 1974 r. o ewidencji ludności i dowodach osobistych (DzU z 2006 r. nr 139, poz. 993 ze zm.). W związku z tym niekiedy oddelegowanie pracownika do pracy w innej miejscowości może pozbawić go prawa do diety, jeśli będzie to miejscowość jego czasowego pobytu. Do wypełnienia przesłanek definicji ustawowej niewiele potrzeba. Wystarczy, że przebywa się w innej miejscowości pod oznaczonym adresem i nie ma zamiaru zmieniać miejsca pobytu stałego. Co ważne, nie ma tu żadnego znaczenia dopełnienie lub niedopełnienie obowiązku meldunkowego.
[ramka][b]Przykład 7[/b]
Pracownikowi zamieszkałemu i pracującemu na co dzień w Gdańsku pracodawca wyznaczył nowy teren. Pracownik ten jest przedstawicielem handlowym i ma zająć się klientami z województwa mazowieckiego, a na czas zatrudnienia na tym obszarze firma wynajęła mu mieszkanie w Warszawie. W takim wypadku – zdaniem SN – miejscowość ta staje się miejscowością jego czasowego pobytu, a więc pracodawca nie musi płacić diet za okresy wykonywania pracy w tej miejscowości.[/ramka]
Zdaniem Sądu Najwyższego w przykładzie 7 mogło dodatkowo dojść do zmiany miejsca wykonywania pracy w drodze czynności konkludentnych. Zgodnie bowiem z kodeksem cywilnym wola osoby dokonującej czynności prawnej może być wyrażona przez jakiekolwiek jej zachowanie, które ujawnia ją w sposób dostateczny (art. 60 k.c.). To również wpłynie na rozliczanie podróży służbowych.
[ramka][b]Przykład 8[/b]
Pracownik mieszkający w Krakowie został delegowany do pracy jako przedstawiciel handlowy do Warszawy, gdzie mieszkał w firmowym mieszkaniu. Przyjmując, że doszło do zmiany miejsca pracy, był on w podróży służbowej tylko wtedy, gdy wykonywał pracę poza granicami administracyjnymi Warszawy.[/ramka]