Firmy, które zawierały umowy kilka miesięcy temu, nie mogły przewidzieć, że kurs zmieni się aż tak.
– Mamy kilkadziesiąt umów na dostawę czasopism zagranicznych. Od czasu ich zawarcia złotówka spadła o kilkadziesiąt procent. Jeśli będziemy wykonywać te zamówienia, nasze straty będą ogromne – żali się przedstawiciel jednej ze spółek (ze względów biznesowych nie chce podawać jej nazwy). W takiej samej sytuacji znalazło się wielu innych dostawców, którzy sprowadzają towar z zagranicy.
Nie chodzi tylko o dawne umowy. Problem dotyczy także dzisiaj kończonych przetargów, w których oferty składano dużo wcześniej.
– Jeden z moich klientów zastanawia się, czy nie odmówić zawarcia umowy. Mniej straci, gdy przepadnie mu wadium, niż gdyby musiał realizować zamówienie na niekorzystnych warunkach – mówi Artur Wawryło, ekspert z Centrum Obsługi Zamówień Publicznych.
Jeszcze niedawno przepisy pozwalały na zmianę umów ze względu na okoliczności, których nie można było przewidzieć. Nowelizacja, która weszła w życie w październiku 2008 r., odebrała tę możliwość. Zmiany są dopuszczalne tylko wówczas, gdy zamawiający przewidzi je i określi ich warunki w specyfikacji lub ogłoszeniu. Bardzo niewielu zamawiających korzysta z tej możliwości. Efekt jest taki, że umowy są niezmienialne.Tak naprawdę tracą na tym obydwie strony. Jeśli firma nie sprosta nowym warunkom i wypowie umowę, to zamawiający będzie musiał zorganizować kolejny przetarg i ostatecznie i tak zapłaci dużo więcej. Nowy dostawca nie tylko weźmie bowiem pod uwagę dzisiejsze kursy walut, ale też margines na kolejne wahnięcia. Ostatecznie zamawiający zapłaci więcej, niż gdyby zmienił dotychczasową umowę.