Przedsiębiorcy, który zdecyduje się na zlikwidowanie biznesu, prawo pracy pozwala skorzystać z wielu ułatwień. Ogólnie rzecz ujmując, firma taka może o wiele sprawniej rozstawać się z pracownikami, zwłaszcza tymi podlegającymi szczególnej ochronie. [b]Ustawodawca uznał bowiem, że przesadą byłoby blokowanie rozwiązania spółki czy fundacji dlatego tylko, że ta kogoś zatrudnia. [/b]
Z zaprzestaniem działalności gospodarczej wiąże się jednak pewien niezmiernie interesujący problem. Powstaje pytanie: czy każdy może ze wspomnianych ułatwień skorzystać? Przepisy bowiem – wprowadzając odstępstwa od zasady ochrony pracowników przed zwolnieniem – na ogół uzależniają ich zastosowanie od tego, czy ma miejsce „likwidacja pracodawcy”.
Już przy wykładni tego pojęcia pojawiają się wątpliwości. Przykładowo przepisy o spółkach handlowych posługują się słowem „likwidacja” w znaczeniu nieco innym niż „rozwiązanie” czy „ustanie bytu prawnego”. Likwidacja jest w rozumieniu kodeksu spółek handlowych pewnym procesem, który poprzedza rozwiązanie. Procesem, który polega na uporządkowaniu spraw spółki, spłaceniu jej długów, ściągnięciu wierzytelności i podziale majątku. Co ważne, likwidacja nie zawsze jest obowiązkowa.
Czasem więc spółkę wolno rozwiązać bez jej przeprowadzenia. Już tu można by zatem zastanawiać się, czy przywileje dotyczą jedynie tych, których objęła procedura likwidacyjna. Przyjmijmy jednak, że kodeks pracy rozumie likwidację po swojemu i że mieści się w nim rozwiązanie każdej spółki. Wtedy zostaje do rozwiązania jeszcze jedna kwestia. Co bowiem począć w sytuacji, gdy na zamknięcie firmy zdecyduje się nie jakaś tam spółka, tylko osoba fizyczna? Czy takie posunięcie jest likwidacją pracodawcy? Przecież osoba ta po zamknięciu firmy cały czas funkcjonuje. Mało tego, nie ma przeciwwskazań, ażeby ktoś taki po pewnym czasie na nowo podjął działalność gospodarczą. Tymczasem konsekwencje odpowiedzi na zadane przed chwilą pytanie mogą być dla konkretnych przedsiębiorców bardzo poważne.
[srodtytul]Są udogodnienia[/srodtytul]