Firmy coraz mniej chętnie zatrudniają pracowników na etat. Wiele z nich, jeśli tylko może, stara się podpisywać umowy o współpracy z jednoosobowymi firmami. Dla nich to same korzyści. Przede wszystkim nie mają wtedy zastosowania przepisy kodeksu pracy (np. dużo łatwiej rozstać się z taką osobą). Ponadto znacznie mniejsze są koszty, ponieważ firma nie musi płacić składek na ubezpieczenia społeczne.
Dla samozatrudnionych takie umowy także są dobre, bo mogą liczyć na wyższe wynagrodzenie i korzystniejsze opodatkowanie.
Podstawowa korzyść to możliwość wyboru 19-proc. stawki liniowej. Trzeba jednak pamiętać o ograniczeniu dotyczącym osób chcących współpracować z firmą, w której pracowały na podstawie umowy o pracę. Jeśli w ramach własnej działalności będą wykonywać te same czynności co wcześniej w ramach umowy o pracę, to z wyborem podatku liniowego muszą poczekać do końca następnego roku podatkowego. Oznacza to, że jeśli pracownik w 2008 r. zdecyduje się przejść na samozatrudnienie, to 19-proc. stawką będzie się mógł rozliczać dopiero za 2010 r.
Wynika to z art. 9a ust. 3 ustawy o PIT. Zgodnie z tym przepisem, jeżeli podatnik, który wybrał 19-proc. podatek liniowy, uzyska przychody ze świadczenia na rzecz byłego lub obecnego pracodawcy usług odpowiadających czynnościom, które > wykonywał w roku poprzedzającym rok podatkowy, lub> wykonywał lub wykonuje w roku podatkowym w ramach stosunku pracy,to traci prawo do rozliczania się na preferencyjnych zasadach. W konsekwencji musi wpłacić zaliczki od dochodu osiągniętego od początku roku, obliczone według skali podatkowej oraz odsetki za zwłokę od zaległości z tytułu tych zaliczek.
Takie same konsekwencje czekają osoby działające w formie spółek osobowych (np. cywilnych i jawnych). Wtedy wystarczy, że dochody od byłego lub obecnego pracodawcy uzyska jeden ze wspólników.