To wnioski z wtorkowego wyroku w sprawie, którą syndyk Fridom sp. z o.o. (była to przed kilkoma laty jedna z pierwszych głośnych upadłości w branży deweloperskiej) wytoczył powiązanej wówczas z tą spółką firmie BUM AG.
Otóż syndyk wystąpił o uznanie za bezskuteczną umowy sprzedaży 1/3 atrakcyjnej kamienicy na warszawskim Mokotowie. Umowę notarialną sprzedaży podpisano kilka dni po złożeniu wniosku o upadłość Fridomu. Cenygruntu (prawa użytkowania wieczystego) pod budynkiem oraz lokali były dziesięciokrotnie niższe od rynkowych czy choćbytych, jakie płaciła EwaD., nabywczyni innego lokalu w tej samej kamienicy, dosłownie kilka dni wcześniej.
Zgodnie zarówno z obowiązującym wtedy przedwojennym prawem upadłościowym, jak i z obecnym prawem upadłościowym i naprawczym (art. 127) bezskuteczne w stosunku do masy upadłości są czynności prawne dokonane przez upadłego wciągu roku przed dniem złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości rozporządzające jego majątkiem w sposób nieodpłatny albo odpłatnie, jeśli wartość świadczenia upadłego przewyższa w rażącym stopniu wartość otrzymanego -w tym wypadku ceny.
Były jednak pewne różnice -i na nie powoływał się nabywca lokali. Otóż w tym przedwojennym budynku dobudowano akurat wtedy dwa piętra i Ewa D. nabyła mieszkanie w nowej części (choć wstanie surowym, bez tzw. białego montażu). Sporna transakcja dotyczyła zaś starej części, po kwaterunku, a lokale kwalifikowały się do kapitalnego remontu.
-Jeśli były nawet pewne różnice, to nie uzasadniały aż takich rozbieżności w cenie - argumentowała przed sądem syndyk Fridomu mec. Irena Buczyńska.