Reklama

Nie wiadomo, co będzie robił komitet audytu

Spółka notowana na giełdzie będzie musiała spośród członków rady nadzorczej wybrać komitet audytu. Niestety zasady jego funkcjonowania i kompetencje nie zostały określone
Nie wiadomo, co będzie robił komitet audytu

Foto: Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek

Sejm pracuje nad projektem ustawy o biegłych rewidentach i ich samorządzie, firmach audytorskich oraz nadzorze publicznym.

[b]Jedną z nowości wynikających z tego projektu jest powoływanie przez jednostki zainteresowania publicznego komitetu audytu. [/b]

Obowiązek ten będzie przede wszystkim dotyczył spółek publicznych, banków, zakładów ubezpieczeń i podmiotów prowadzących działalność maklerską.

Członkowie komitetu wybierani będą spośród osób zasiadających w radzie nadzorczej. Jego zadaniem ma być monitorowanie m.in.: sprawozdawczości finansowej, skuteczności systemów kontroli wewnętrznej, audytu wewnętrznego oraz zarządzania ryzykiem. Do jego kompetencji ma również należeć rekomendowanie radzie nadzorczej firmy audytorskiej. Nowe przepisy budzą jednak wiele wątpliwości.

– Projekt pomija wiele istotnych zagadnień. Nie wiadomo, kto powołuje członków komitetu oraz kto ma prawo uregulować sposób jego działania. Z proponowanych rozwiązań nie wynika nawet, czy komitet jest częścią rady nadzorczej czy też odrębnym ciałem – mówi Michał Prochwicz z kancelarii prawnej Krassowski.

Reklama
Reklama

Zwraca on uwagę, że nie określono również uprawnień tego nowego organu. Można więc mieć wątpliwości, czy może on wymagać od zarządu i pracowników firmy sprawozdań i wyjaśnień. Tymczasem jeśli będzie dochodzić do sporów na tym tle, komitet zacznie mieć problemy z wykonywaniem nałożonych na niego zadań. Są też inne pytania, np. czy w sytuacji odwołania rady nadzorczej zostaje przerwana kadencja komitetu audytu? Nie wiadomo także, czy z tytułu zasiadania w nim przysługuje dodatkowe wynagrodzenie.

Warto zauważyć, że wśród członków komitetu audytu musi się znaleźć chociaż jedna osoba, która posiada kwalifikacje w dziedzinie rachunkowości i rewizji finansowej oraz spełnia warunek niezależności. To oznacza, że przynajmniej jedna osoba spełniająca te warunki musi wchodzić w skład rady nadzorczej.

– Jeśli propozycje rządowe wejdą w życie, to jednostki zainteresowania publicznego będą musiały powołać niezależnych fachowców w skład rad nadzorczych. Dotyczyć to będzie nawet jednostek zainteresowania publicznego działających w formie spółki z o.o. lub spółki komandytowo-akcyjnej, mimo że z kodeksu spółek handlowych nie wynika obowiązek powoływania rad nadzorczych w tych spółkach. Trudno ocenić pozytywnie, że nie przepisy prawa handlowego, ale regulacje o biegłych rewidentach wymuszają zmianę statutów i umów spółek – uważa Michał Prochwicz.

Jego zdaniem dobrze byłoby, aby przepisy dotyczące komitetu audytu znalazły się w ustawach regulujących zasady funkcjonowania poszczególnych jednostek zainteresowania publicznego, czyli przede wszystkim w [link=http://aktyprawne.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr?id=133014]kodeksie spółek handlowych[/link] i w [link=http://aktyprawne.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr?id=165971]prawie bankowym[/link]. Powinno z nich też jasno wynikać, że komitet jest częścią rady nadzorczej, a nie odrębnym ciałem. Dzięki temu po wejściu w życie projektu można by uniknąć wielu problemów.

To niejedyne sporne zagadnienie zawarte w projekcie ustawy o biegłych rewidentach. Wiele emocji budzi m.in. zaproponowana wysokość kar dla firm audytorskich (nawet 250 tys. zł.) oraz kwestia publicznego nadzoru nad biegłymi rewidentami.

Rachunkowość
WSKAŻNIKI I STAWKI. 1-7 czerwca 2025.
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
Bank Pekao przyjął Plan Dekarbonizacji
Rachunkowość
KSeF będzie wciąż dopuszczał faktury papierowe. Jest projekt ustawy
Rachunkowość
Nadchodzi rewolucja dla firm. Resort finansów pokazał „mapę drogową”
Rachunkowość
Sztuczna inteligencja nie zastąpi księgowych
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama