Reklama

Marta Kożuchowska-Warywoda: Brakuje nam sojusznika w Pałacu Prezydenckim ws. neosędziów

Nie wyobrażam sobie, aby kolejny prezydent nie podjął współpracy w rozwiązaniu problemu nieprawidłowych powołań sędziowskich – mówi Marta Kożuchowska-Warywoda, dyrektor Departamentu Kadr Organizacji Sądów Powszechnych i Wojskowych w Ministerstwie Sprawiedliwości.

Publikacja: 07.05.2025 05:50

Dyrektorka departamentu Kadr i Organizacji Sądów w Ministerstwie Sprawiedliwości sędzia Marta Kożuch

Dyrektorka departamentu Kadr i Organizacji Sądów w Ministerstwie Sprawiedliwości sędzia Marta Kożuchowska-Warywoda

Foto: PAP/Paweł Supernak

Po miesiącach oczekiwania, obietnic mamy w końcu projekt ustawy o statusie neosędziów. Nie za długo to trwało? Sprawa jest niebagatelna, bo dotyczy grupy ponad 2,5 tys. sędziów.

Przypomnę, że Komisja Kodyfikacyjna Ustroju Sądów i Prokuratury przekazała ministrowi Adamowi Bodnarowi projekty ustaw w połowie lutego 2025 r. Następnie trwały prace w zespole legislatorów i specjalistów ministerstwa wspólnie z przedstawicielami komisji nad ostateczną wersją projektu. W połowie kwietnia projekt z uzasadnieniem trafił do Komisji Weneckiej do zaopiniowania. Wczoraj pan minister otrzymał potwierdzenie, że projekt będzie opiniowany na sesji komisji 12 i 13 czerwca 2025 r. Wszyscy wiemy, że w obecnej sytuacji nie było możliwości wcześniejszego uchwalenia tej ustawy, ponieważ brakuje nam sojusznika w Pałacu Prezydenckim. Dobrze, że ten czas został wykorzystany na prace nad poszczególnymi rozwiązaniami, dotyczącymi różnych grup sędziów.

Wcześniej poznaliśmy możliwe dwa warianty przywracania praworządności w tych sprawach. Wielu sędziów opowiadało się za weryfikacją wszystkich sędziów powołanych przy udziale KRS po 2018 r. Zwyciężył jednak wariant grupowy, powiedzmy: kolorowy – wolniejszy. Co o tym zdecydowało?

Komisja przedstawiła dwa projekty ustaw. Jeden zakłada regulację statusu sędziów ex-lege, drugi – regulację statusu właśnie z udziałem nowej, legalnej Krajowej Rady Sądownictwa. Nie zgadzam się, że model z udziałem KRS byłby szybszy, ponieważ na projektowaną datę wejścia w życie ustawy nie będziemy mieli jeszcze nowej, legalnej KRS. Zakładam, że ustawa o KRS zostanie uchwalona w podobnym terminie, a to oznacza dopiero początek wyboru członków nowej Rady. Będą to pierwsze bezpośrednie wybory członków KRS, które muszą zostać poprzedzone kampanią informacyjną. Nowa Rada może się więc ukonstytuować w styczniu 2026 r. I dopiero wtedy mógłby się rozpocząć proces weryfikacji sędziów. Przyjęcie rozwiązania ex-lege, polegającego na regulacji statusu poszczególnych grup sędziów na mocy przepisów ustawy, jest zdecydowanie szybsze.

Sędziowie nominowani w latach 2018–2025 zostali podzieleni na trzy grupy w zależności od ich procesu nominacyjnego, w którym brała udział nieprawidłowo ukształtowana KRS. Pierwsza grupa, tzw. zielona, to sędziowie po asesurze i młodzi sędziowie, którzy zdali egzamin sędziowski jako asystenci i referendarze. Asesorzy nie brali udziału w konkursach, ich etaty były przekształcane. Rezygnacja z tej drogi zawodowej wiązała się dla nich z obowiązkiem zwrotu stypendium pobieranego podczas aplikacji. Asystenci i referendarze mieli określony czas, kiedy mogli starać się o nominację. Zgodnie z przepisami projektu zostaną na swoich miejscach służbowych, a nowa KRS potwierdzi to uchwałą. Grupa żółta to sędziowie, którzy otrzymali już nominację z udziałem legalnej KRS, a zatem mają komponent w postaci uchwały legalnej KRS. Sędziowie z tej grupy wzięli udział w konkursach przed nieprawidłowo ukształtowaną KRS i ich nominacje na stanowiska sędziów np. okręgowych czy apelacyjnych są obarczone właśnie brakiem uchwały legalnego organu. Ta grupa sędziów wróci na swoje poprzednie stanowiska, ale pozostanie na ustawowych, dwuletnich delegacjach, aby kończyć rozpoczęte sprawy. Jest to bardzo ważne ze względu na interes obywateli, aby wymiar sprawiedliwości w okresie transformacji sprawnie działał. Trzecia grupa, czerwona, to osoby, które z pozycji adwokatów, radców prawnych czy prokuratorów stanęły do konkursów na stanowiska sędziów przed nieprawidłowo ukształtowaną KRS. Ta grupa straci status sędziów, ale będzie mogła zostać w wymiarze sprawiedliwości na stanowiskach referendarzy sądowych.

Czytaj więcej

Marek Domagalski: Sądy w kampanii jak wstydliwa choroba
Reklama
Reklama

Wielu sędziów twierdzi, że realizacja tego wariantu może potrwać lata. To prawda?

Rozwiązania dotyczące poszczególnych grup sędziów zaczną funkcjonować w momencie wejścia w życie ustawy. Z tą datą nie będzie już podziału na sędziów i neosędziów, bo status wszystkich zostanie uregulowany. Kolejny etap uzdrawiania wymiaru sprawiedliwości to ponowne konkursy. Przepisy ustawy przewidują, że sędziowie z grupy zarówno żółtej, jak i czerwonej będą automatycznie brali udział w konkursach na zwolnione przez nich stanowiska sędziowskie. Oczywiście każdy będzie mógł zrezygnować z udziału w konkursie. Przepisy projektowanej ustawy przewidują nowe rozwiązania, które powinny usprawnić ten proces. Przykładowo, oceny kandydatów będą mogli sporządzać sędziowie w stanie spoczynku. Mamy do powtórzenia około 1500 konkursów na stanowiska sędziowskie i jest to sytuacja bez precedensu. Na pewno nie można oszacować czasu trwania tego procesu, ponieważ jeśli sędzia nie wygra pierwszego konkursu, będzie mógł przystąpić do kolejnego. Najważniejsze, aby w pierwszej kolejności zostały przeprowadzone konkursy na wolne stanowiska sędziowskie w SN, bo właśnie ten sąd straci najwięcej orzeczników, i jednocześnie nie będzie objęty procesem ustawowych delegacji.

Sprawa statusu neosędziów to jedno. Druga sprawa to kwestia orzeczeń przez nich wydanych. W projekcie mówi się, że co do zasady orzeczenia wydane z udziałem nieprawidłowo powołanych sędziów mają zostać utrzymane w mocy. Pojawia się jednak furtka. Strony, które w trakcie postępowania, a następnie w odwołaniu od wyroku konsekwentnie kwestionowały status nieprawidłowo powołanych sędziów, będą mogły w ciągu miesiąca od wejścia w życie ustawy złożyć wniosek o wznowienie postępowania. MS nie obawia się paraliżu w sądach z tego powodu? Niewielu pełnomocników zrezygnuje pewnie z takiej możliwości…

Projekt ustawy zakłada, że strona będzie mogła wzruszyć orzeczenie, jeśli w toku postępowania konsekwentnie podnosiła zarzut nieprawidłowej obsady sądu. W mojej ocenie ten warunek znacząco ograniczy liczbę takich wniosków. Nie możemy oszacować skali takich wniosków, jednak nie zakładałabym, że sparaliżują wymiar sprawiedliwości. Miesiąc na składanie takich wniosków pozwoli nam dość szybko oszacować skalę tego zjawiska, a następnie wzmocnić np. delegacjami sądy, które takich wniosków otrzymały najwięcej.

W projekcie pojawia się też zastrzeżenie, że możliwość ta nie będzie dotyczyła orzeczeń o nieodwracalnych skutkach. O jakie orzeczenia chodzi?

Przykładem takiego orzeczenia może być wyrok w sprawie o rozwód. Orzeczenie kształtuje nową sytuację prawną uczestnika postępowania, który następnie może zawrzeć nowy związek małżeński. Projekt ustawy nie może teraz wprowadzić rozwiązania, że traci ważność orzeczenie o rozwodzie, nawet jeśli w jego wydaniu brał udział sędzia, którego proces nominacji był obarczony wadą w postaci uchwały nieprawidłowo ukształtowanej KRS. Inny przykład to postępowanie o uznanie osoby za zmarłą. Skutkiem takiego orzeczenia jest przykładowo otwarcie spadku czy też możliwość zawarcia ponownego związku małżeńskiego.

Projekt zakłada także likwidację dwóch izb SN: Odpowiedzialności Zawodowej oraz Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. Wierzy pani, że to się uda?

Takie przepisy zostały zaprojektowane w ustawie i są wynikiem m.in. orzeczenia TSUE w sprawie Wałęsa przeciwko Polsce, który potwierdził, że Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych nie spełnia wymogów niezależnego i bezstronnego sądu. Co więcej, uzdrowienie SN i likwidacja wymienionych dwóch izb są jednym z warunków skutecznego przeprowadzenia procesu uzdrowienia statusu sędziów.

Czytaj więcej

MS: opinia z TSUE potwierdza słuszność projektu resortu ws. neosędziów
Reklama
Reklama

I na koniec zasadnicze pytanie. Projekt z dużą szansą na uchwalenie musi jeszcze uzyskać podpis prezydenta. Co się stanie, kiedy takiego podpisu nie będzie? Zostaniemy w miejscu, w którym jesteśmy?

Proces ustawodawczy jest tak skonstruowany, że jego elementem jest właśnie podpis prezydenta. Za niespełna trzy tygodnie są wybory prezydenckie i jest pewne, że dojdzie do zmiany osoby pełniącej tę funkcję. Nie przewidzimy na tym etapie, kto wygra te wybory. Ale nie wyobrażam sobie, że kolejny prezydent, bez względu na opcję, nie podejmie współpracy w rozwiązaniu tego bezprecedensowego problemu, jakim jest kwestia nieprawidłowych powołań sędziowskich. Narazi to obywateli na brak pewności obrotu prawnego i dalszy chaos w sądach.

Sądy i Prokuratura
Agata Łukaszewicz: Jest weto i turbokaganiec
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Sądy i Prokuratura
Konstytucyjna KRS na podstawie niekonstytucyjnej ustawy
Sądy i Prokuratura
Obowiązki administracyjne tylko z ustawy
Sądy i Prokuratura
Skutki prymatu jednolitości orzecznictwa nad przewidywalnością wyroków (2)
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama