Reklama

Jawne rozprawy mogą być lekcjami obywatelstwa

Przed tygodniem ponad 100 sądów w ramach akcji „Noc otwartych sądów” otworzyło drzwi dla mieszkańców, aby mogli poznać, jak funkcjonują sądy. To dobrze, ale stanowczo za mało. Zwiedzanie budynków sądowych czy nawet symulowane rozprawy nie dotyka bowiem sedna sądownictwa. Jawne rozprawy mogą być lekcjami obywatelstwa, ale jest ich coraz mniej.
Jawne rozprawy mogą być lekcjami obywatelstwa

Jawne rozprawy mogą być lekcjami obywatelstwa

Foto: PAP/Art Service

Nawet przed Sądem Najwyższym nieraz młodzi adwokaci czy radcowie pytają przed rozprawą, po której stronie mają zająć miejsce na sali rozpraw, czy oraz ile tam się mówi, co dowodzi niestety niedouczenia części prawników na aplikacjach i niedostatecznej praktyki pod okiem starszych tzw. patronów.

Zwykli ludzie też przychodzą na konkretne rozprawy, bo czekają na swoją sprawę nawet za kilka dni i chcą się zorientować, jak sąd czy nawet dany sędzia prowadzi rozprawę. I słusznie, bo rozprawa, czyli jawne posiedzenie sądu, i najlepiej zaraz ogłoszony wyrok z uzasadnieniem, są sednem procesu sądowego.

Ostatnia szansa na dostęp do NYT w rocznej subskrypcji PRO.RP.PL!

Skorzystaj z ostatnich kodów dostępu do The New York Times w ramach rocznej subskrypcji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji z kraju i świata.

Kup roczny dostęp do PRO.RP.PL i ciesz się pełnym dostępem do The New York Times na 12 miesięcy.

W pakiecie zyskujesz nieograniczony dostęp do The New York Times, w tym News, Games, Cooking, Audio, Wirecutter i The Athletic.

Kliknij i poznaj szczegóły.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama