Z zasiłku opiekuńczego korzystają najczęściej rodzice małych dzieci. Szczególnie dużo infekcji przydarza się dzieciom rozpoczynającym edukację przedszkolną. Przeplatanka tydzień w domu, tydzień w przedszkolu nie jest niczym nadzwyczajnym. Jak zaopiekować się chorym dzieckiem, jeśli nie ma się na podorędziu chętnej do pomocy babci?
Wyjściem z patowej sytuacji jest zasiłek opiekuńczy. Przysługuje on rodzicowi na etacie, wykonującemu zlecenie czy prowadzącemu własny biznes. Jednak w tych dwóch ostatnich wariantach konieczne jest, aby rodzic przystąpił do dobrowolnego ubezpieczenia chorobowego. Z umowy o pracę ubezpieczenie to jest obowiązkowe.
O zasiłek ubiegać się może jedynie „czynny" etatowiec. To oznacza, że nie otrzyma go osoba przebywająca na urlopie wychowawczym czy bezpłatnym. Także matka będąca w domu na rocznym urlopie macierzyńskim nie dostanie dodatkowego zasiłku na chore, starsze dziecko.
Zasiłek opiekuńczy można pobierać przez 60 dni w roku kalendarzowym. Limit ten przysługuje każdemu ubezpieczonemu. Oznacza to, że dwa miesiące z chorym dzieckiem do lat 14 albo zdrowym do ukończenia ośmiu lat może spędzić zarówno matka, jaki i ojciec. Ale z L4 nie mogą korzystać równocześnie. Zasiłek otrzyma ten rodzic, który pierwszy o niego wystąpi.
Chorobowych pieniędzy nie dostanie ojciec dziecka, jeśli w domu jest jego matka, która może się nim zająć. No chyba że maluch nie skończył jeszcze dwóch lat. Wówczas nie ma przeszkód, aby opiekowali się nim i niepracująca matka, i ojciec korzystający ze zwolnienia.