Wiele kobiet po urodzeniu dziecka stoi przed dylematem, czy wybrać przysługujące im uprawnienia urlopowe w całości, czy może po podstawowym macierzyńskim wrócić do pracy i nie wypaść z firmowego obiegu.
Choć decyzja w tej sprawie należy do podwładnej i szef powinien ją uszanować, warto żeby znał wady i zalety obu rozwiązań – zarówno z punktu widzenia pracownika, jak i pracodawcy. Dobrze jest także wiedzieć, czy na miejsce zajmującego się potomkiem etatowca zatrudnić kogoś na zastępstwo, czy może dogadać się z mamą i zaproponować jej dorobienie do przysługującego jej zasiłku.
Wariant 1. Nowy w firmie
Pracownica w ciągu 14 dni po porodzie może zadeklarować chęć wybrania w całości wszystkich urlopów rodzicielskich w jednym ciągu (52 tygodnie) – w trybie art. 179
1
k.p. Jeśli dotrzyma terminu i złoży stosowny wniosek, pracodawca musi go zaakceptować. Tego typu rozwiązanie ma pewne plusy również dla szefa. Wie on z góry, że nie będzie mógł liczyć na szybki powrót podwładnej do firmowych zajęć i na czas jej nieobecności musi zatrudnić kogoś, kto ją zastąpi.