Wydaje się, że odpowiedź tkwi w symetryczności obliczania składnika wynagrodzenia i jego pomniejszania. Symetria oznacza, że składnik oblicza się za czas przepracowany, stosując zawsze taką samą wartość (kwotę) za każdą jednostkę nominalnego czasu przepracowanego przez danego pracownika.
Również pomniejsza się go za okres choroby zawsze o taką samą wartość za każdą jednostkę nominalnego czasu, który dany pracownik powinien był przepracować w okresie choroby, np.
- wynagrodzenie zasadnicze za pełny miesiąc pracy jest symetrycznie obliczane i pomniejszane w odniesieniu do każdej godziny lub dnia nominalnego czasu pracy,
- premia procentowa, liczona od wynagrodzenia zasadniczego za czas przepracowany, jest pomniejszona adekwatnie do obniżonej pensji zasadniczej.
Przy czym „taka sama wartość” oznacza proporcje odrębne dla obliczania i odrębne dla pomniejszania składnika. Nie chodzi więc o to, żeby stawka przy obliczaniu składnika była taka sama jak stawka przy pomniejszaniu składnika.
[srodtytul]W kwotach faktycznie wypłaconych[/srodtytul]
Brak choćby jednego elementu symetryczności składnika powoduje, że powinien być wliczony do podstawy świadczeń chorobowych w kwotach faktycznie wypłaconych (jeżeli nie jest wypłacany za okres choroby obok świadczenia chorobowego). A więc nie można go przeliczać do pełnego miesiąca.
Skoro [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr?id=276339]Trybunał Konstytucyjny w wyroku z 24 czerwca 2008 r. (SK 16/06; DzU nr 119, poz. 771)[/link] uznał, że podstawa zasiłku i składników wypłacanych obok niego ma być porównywalna z przeciętnym wynagrodzeniem za czas przepracowany, to oznacza to, że składnik niesymetrycznie obliczany, ale proporcjonalnie pomniejszany nie może być proporcjonalnie przeliczany do pełnego miesiąca.
Dajmy na to składnik obliczany jako 200 proc. wynagrodzenia godzinowego za pierwsze 30 godzin pracy w danym miesiącu, a powyżej 30 godzin obliczany jako 100 proc. wynagrodzenia godzinowego (niesymetryczność obliczania składnika), nie może być przeliczony proporcjonalnie do pełnego miesiąca, nawet jeśli jest proporcjonalnie pomniejszany.
Pracownik otrzymałby bowiem w efekcie więcej, jeśli chorowałby po upływie 30 godzin, lub otrzymałby mniej, gdyby chorował przed upływem 30 godzin.
[ramka][b]Gratyfikacje za absencje[/b]
ZUS – zgodnie z pkt 132 komentarza do wybranych zagadnień ustawy zasiłkowej (www.zus.pl) – w podstawie wymiaru świadczeń chorobowych każe uwzględniać przychód pracownika stanowiący podstawę wymiaru składek na ubezpieczenie chorobowe, po odliczeniu potrąconych przez pracodawcę składek na ubezpieczenie emerytalne, rentowe i chorobowe, finansowanych ze środków pracownika, w tym również wynagrodzenie za urlop wypoczynkowy, ale bez ekwiwalentu urlopowego.
Akceptuje także zaliczanie wynagrodzeń za inne nieobecności płatne ze środków pracodawcy należne za czas nieprzepracowany, np. za dni opieki z art. 188 kodeksu pracy. Moim zdaniem nie jest to właściwa praktyka. W pensjach za urlopy i inne nieobecności płatne znajdują się bowiem takie składniki, jak choćby premie i nadgodziny, które są osobno uwzględniane w podstawie świadczeń chorobowych.
To powoduje, że niektóre składniki wliczane są do podstawy dwa razy: raz w wynagrodzeniu za nieobecność płatną przyjmowanym do podstawy i drugi raz jako premie i nadgodziny. Ponadto w niektórych przypadkach w wynagrodzeniu za urlop znajdować się mogą składniki wypłacane obok świadczeń chorobowych (np. dodatek za wysługę lat), co także spowoduje wliczenie ich do podstawy tych świadczeń, a nie powinny być w niej uwzględniane.
Tak samo jak ZUS traktuję wynagrodzenia za nieobecności płatne tak, jak wynagrodzenia za czas przepracowany, ale wniosek na przyszłość jest dla mnie oczywisty.
Wynagrodzenie za absencje płatne nie powinno być wliczane do podstawy świadczeń chorobowych, a za czas przepracowany powinno być przeliczane do pełnego miesiąca zarówno z dniami nieobecności płatnych, jak i z dniami usprawiedliwionych nieobecności niepłatnych.[/ramka]
[srodtytul]REGUŁY NIE CAŁKIEM EKWIWALENTNE[/srodtytul]
[b]Widać ich zachwianie w nietypowych systemach i rozkładach czasu pracy. Sposób wynagradzania podwładnych też się do tego przyczynia[/b]Przeanalizujmy dwie grupy sytuacji, w których pracownik pracuje:
1) w każdym kalendarzowym dniu roboczym, ale ma różną liczbę godzin pracy w poszczególnych dniach lub nie za każdy dzień otrzymuje dany składnik albo dany składnik dostaje za mniejszą liczbę godzin niż przepracowane w danym dniu,
2) tylko w niektóre dni miesiąca lub w niektórych miesiącach.
[srodtytul]PRZYPADEK PIERWSZY[/srodtytul]
Zastanówmy się, co się dzieje, jeżeli w danym miesiącu kalendarzowym rozkład dzienny pracownika w miesiącu kalendarzowym (bierzemy pod uwagę wyłącznie jego dni pracy) jest symetryczny. Dlatego że w każdym dniu pracy przysługiwał mu dany składnik, ale rozkład godzinowy w poszczególnych dniach nie jest symetryczny, bo dany składnik w różnych dniach przysługiwał za różny czas pracy (musi to jednak być taki sam czas pracy, jak czas, za który otrzymał wynagrodzenie zasadnicze) [link=http://grafik.rp.pl/grafika2/515309]>tabela 1[/link].
Zgodnie z art. 11 ust. 4 i 5 ustawy zasiłkowej zasiłek chorobowy przysługuje za każdy dzień niezdolności do pracy, nie wyłączając dni wolnych od pracy. Ilekroć przy ustalaniu prawa do zasiłku chorobowego lub jego wysokości okres jest oznaczony w miesiącach, za miesiąc uważa się 30 dni.
Zatem dla symetryczności obliczania i pomniejszania składnika istotna jest symetryczność rozkładu dziennego składnika w miesiącu, a nie rozkładu godzinowego w poszczególnych dniach. W takim razie przedstawiony rozkład dzienny jest symetryczny.
[srodtytul]Tylko niektóre dni[/srodtytul]
Załóżmy, że rozkład dzienny pracownika w miesiącu kalendarzowym jest symetryczny, ale składnik obliczany jest np. tylko w każdym parzystym dniu pracy (o rozkładzie godzinowym nie wspominamy, bo ustaliliśmy, że dla symetryczności składnika nie ma on znaczenia) [link=http://grafik.rp.pl/grafika2/515309]>tabela 2[/link].
Skoro symetria składnika oznacza, że przysługuje on zawsze i jest pomniejszany zawsze o taką samą wartość za każdą jednostkę nominalnego czasu przepracowanego, to składnik, który przysługuje nie za każdą jednostkę nominalnego czasu pracy, nie jest symetryczny.
Zatem nie może być przeliczony proporcjonalnie i wskutek tego powinien być wliczony do podstawy świadczeń chorobowych w kwocie faktycznie wypłaconej. Gdyby było inaczej, to pracownik otrzymałby więcej, niż gdyby nie chorował, jeśli chorowałby np. w dniu, za który ten składnik nie jest obliczany (tu w dniu nieparzystym).
Składnik ten mógłby być uznany za symetryczny, jeżeli świadczenie chorobowe byłoby obliczone za okres, w którym jest tyle samo dni, za które składnik ten przysługuje, ile dni, za które się nie należy. Ale taka teoria mocno komplikowałaby rachunki, dlatego jej nie stosujemy.
[srodtytul]Metoda ustalania[/srodtytul]
Przyjmijmy, że rozkład dzienny pracownika w miesiącu kalendarzowym jest symetryczny, ale składnik obliczany jest np. od wynagrodzenia zasadniczego za czas przepracowany łącznie z wynagrodzeniem za nadgodziny [link=http://grafik.rp.pl/grafika2/515309]>tabela 3[/link].
Wiemy, że składnik jest symetryczny tylko wtedy, gdy przysługuje za cały nominalny czas przepracowany ustalony dla danego pracownika. Skoro składnik jest obliczany od płacy za nadgodziny, to nie spełnia tego warunku. Jest bowiem kalkulowany od wynagrodzenia za inny czas pracy niż nominalny. Powinien więc być wliczony do podstawy świadczenia chorobowego w kwocie faktycznie wypłaconej, bez przeliczania do pełnego miesiąca.
[srodtytul]PRZYPADEK DRUGI[/srodtytul]
Tu rzecz jest bardziej skomplikowana. Mamy bowiem do czynienia z nietypowymi systemami czasu pracy (np. równoważny czy weekendowy), w których pracownik ma obowiązek świadczyć pracę tylko w niektóre dni miesiąca. Zatem za niektóre dni żaden składnik wynagrodzenia w ogóle nie jest obliczany i wypłacany. Powstaje pytanie: czy za dni, w których nie świadczy on pracy z uwagi na specyficzny rozkład dzienny czasu pracy w danym miesiącu, należy wypłacić świadczenie chorobowe? Rozważmy niektóre przypadki.
[srodtytul]Zadania niecodzienne… [/srodtytul]
Przy pracy co drugi dzień (roboczy lub kalendarzowy) wypłacenie 1/30 podstawy wymiaru zasiłku za każdy dzień kalendarzowy niezdolności do pracy nie wydaje się rażąco naruszać zasady ekwiwalentności zasiłku i składników wypłacanych obok zasiłku względem wynagrodzenia otrzymywanego za czas przepracowany [link=http://grafik.rp.pl/grafika2/515309]>tabela 4[/link].
[b]Dla przedstawionego przykładu: [/b]
- przy godzinowej stawce wynagrodzenia zasadniczego – za 10 dni choroby pracownikowi zostanie potrącone (w uproszczeniu) 4/10 wynagrodzenia, za co w zamian otrzyma 10/30 podstawy wymiaru świadczenia chorobowego, czyli prawie ekwiwalentnie,
- przy stałej miesięcznej stawce wynagrodzenia zasadniczego – za 10 dni choroby pracownikowi zostanie potrącone (w uproszczeniu) 10/30 wynagrodzenia, za co w zamian otrzyma 10/30 podstawy wymiaru zasiłku, czyli ekwiwalentnie.
[srodtytul]…o różnej częstotliwości [/srodtytul]
Przy pracy w co trzeci dzień roboczy lub raz w tygodniu albo tylko w pierwszym dniu pierwszego tygodnia każdego miesiąca dochodzi do rażącego naruszenia zasady ekwiwalentności [link=http://grafik.rp.pl/grafika2/515309]>tabela 5[/link].
Dla przykładu z pracą co trzeci dzień kalendarzowy:
- przy godzinowej stawce wynagrodzenia zasadniczego – za 10 dni choroby pracownikowi zostanie potrącone (w uproszczeniu) 3/7 wynagrodzenia, za co w zamian otrzyma 10/30 podstawy wymiaru zasiłku, czyli nieekwiwalentnie,
- przy stałej miesięcznej stawce wynagrodzenia zasadniczego
– za 10 dni choroby pracownikowi zostanie potrącone (w uproszczeniu) 10/30 wynagrodzenia, za co w zamian otrzyma 10/30 podstawy wymiaru zasiłku, czyli ekwiwalentnie [link=http://grafik.rp.pl/grafika2/515309]>tabela 6[/link].
Gdy pracownik wykonuje zadania tylko w każdy pierwszy dzień tygodnia, za 10 dni choroby:
- zostanie potrącone (w uproszczeniu) 2/5 wynagrodzenia, za co w zamian otrzyma 10/30 podstawy wymiaru zasiłku, czyli nieekwiwalentnie – przy godzinowej stawce wynagrodzenia zasadniczego,
- zostanie potrącone (w uproszczeniu) 10/30 wynagrodzenia, za co w zamian otrzyma 10/30 podstawy wymiaru zasiłku, czyli ekwiwalentnie – przy stałej miesięcznej stawce wynagrodzenia zasadniczego.
Gdy pracownik pracuje tylko jeden dzień w miesiącu, za 10 dni choroby:
- nie zostanie potrącone wynagrodzenie, ale otrzyma 10/30 podstawy wymiaru zasiłku, czyli rażąco nieekwiwalentnie – przy godzinowej stawce wynagrodzenia zasadniczego,
- zostanie potrącone (w uproszczeniu) 10/30 wynagrodzenia, za co w zamian otrzyma 10/30 podstawy wymiaru zasiłku, czyli ekwiwalentnie – przy stałej miesięcznej stawce wynagrodzenia zasadniczego >tab. 7.
[srodtytul]Jakie wnioski[/srodtytul]
Łatwo zauważyć, że tam, gdzie mamy do czynienia z nietypowymi systemami i rozkładami czasu pracy, o ekwiwalentności decyduje sposób wynagradzania pracownika: stałą stawką miesięczną czy godzinową.
Jeśli tą pierwszą, to pomniejszanie pensji o okres, za który jest wypłacane świadczenie chorobowe, odbywa się zgodnie z § 11 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=69A32EFB615784E2C4A7A12140DF327D?id=73966]rozporządzenia ministra pracy i polityki socjalnej z 29 maja 1996 r. w sprawie sposobu ustalania wynagrodzenia w okresie niewykonywania pracy oraz wynagrodzenia stanowiącego podstawę obliczania odszkodowań, odpraw, dodatków wyrównawczych do wynagrodzenia oraz innych należności przewidzianych w kodeksie pracy (DzU nr 62, poz. 289 ze zm.)[/link].
Czyli o 1/30 za każdy dzień absencji chorobowej, niezależnie od tego, czy pracownik w tym czasie miał pracować, czy nie. To powoduje, że przy stałej stawce miesięcznej powinno dojść do paradoksu polegającego na nienaliczeniu wynagrodzenia, mimo przepracowania całego umówionego czasu pracy (np. w maju 30 dni choroby i jeden dzień pracy, zgodnie z grafikiem).
Resort pracy i GPP [link=http://www.rp.pl/artykul/377022.html](GPP-87-4560-64/09/PE/RP)[/link] nakazują wypłatę wynagrodzenia za przepracowany dzień zgodnie z art. 80 k.p.
Z przedstawionych przykładów wynika, że ekwiwalentne są zasiłki wypłacane pracownikom wynagradzanym w stałej stawce miesięcznej. Inaczej jest z wynagradzanymi stawką godzinową. Dlatego, gdy pracują w nietypowych systemach i rozkładach czasu pracy (np. tylko w niektóre dni tygodnia), nie można zasady ekwiwalentności oprzeć jedynie na przepisach dotyczących pomniejszania wynagrodzeń i obliczania zasiłków.
Należałoby tu dać pierwszeństwo regule ekwiwalentności wyrażonej przez TK i art. 12 ust. 1 ustawy zasiłkowej. Wtedy możliwe byłoby policzenie takim zatrudnionym dziennego świadczenia chorobowego nie jako 1/30 miesięcznej podstawy wymiaru, lecz jako stosunek: jeden dzień do liczby dni, które pracownik powinien był przepracować w danym miesiącu.
W efekcie świadczenie przysługiwałoby tylko za dni, w które pracownik pracowałby, gdyby nie choroba (jest tu trochę analogii do art. 37 ust. 2 pkt 2 w związku z art. 38 ust. 2 pkt 3 ustawy zasiłkowej). Ta zasada powinna dotyczyć wszystkich zasiłków, niezależnie od sposobu obliczania wynagrodzeń stanowiących podstawę ich wymiaru.
I tak, jeżeli za dany miesiąc pracownik otrzymał:
- pełne wynagrodzenie, bo pracuje tylko w pierwszy tydzień miesiąca, a chorował w innych dniach miesiąca, to jego wynagrodzenie nie zostało pomniejszone, zatem zgodnie z zasadą ekwiwalentności nie powinien dostać w ogóle świadczenia chorobowego,
- 4/7 wynagrodzenia (100 zł za każdy dzień, czyli 400 zł), bo pracuje tylko w pierwszy tydzień miesiąca (np. przez siedem dni), a chorował w piątym, szóstym i siódmym dniu pierwszego tygodnia miesiąca, to dzienne świadczenie chorobowe wynosiłoby 1/7 z 700 zł za każdy dzień choroby, bo dla tego pracownika jego miesiąc pracy to siedem dni, a skoro chorował trzy dni z siedmiu, w których powinien świadczyć pracę, to powinien otrzymać 3/7 świadczenia należnego za cały miesiąc, czyli 300 zł (oczywiście w dokładnych wyliczeniach pomniejszylibyśmy to o składki ZUS i wypłacili w odpowiedniej wysokości, np. 80 proc.).
[i]Autor doradza przedsiębiorcom, napisał wiele książek z zakresu prawa pracy i ubezpieczeń społecznych[/i]