Pracownicy i zleceniobiorcy zatrudnieni w polskiej firmie, którzy zostali oddelegowani do pracy za granicą, np. w Niemczech, ale nadal podlegają polskim ubezpieczeniom społecznym i zdrowotnemu, mają prawo do składkowej ulgi. Podstawą danin do ZUS jest wypracowany przychód po odliczeniu równowartości diet za każdy dzień pobytu za granicą. Odlicza się kwoty równe diecie, choć faktycznie prawo do tego świadczenia nie przysługuje.
Taki model rozliczeń przewiduje § 2 ust. 1 pkt 16 rozporządzenia ministra pracy i polityki socjalnej z 18 grudnia 1998 r. w sprawie szczegółowych zasad ustalania podstawy wymiaru składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe (DzU nr 161, poz. 1106 ze zm.; dalej: rozporządzenie składkowe). Diety należą się bowiem tylko wtedy, gdy mamy do czynienia z podróżą służbową.
Oddelegowując pracownika czy zleceniobiorcę, do którego stosuje się odpowiednio ulgi składkowe, płatnik może jedynie skorzystać z obniżenia przychodu podlegającego oskładkowaniu. Obowiązujące stawki diet określa rozporządzenie ministra pracy i polityki społecznej z 29 stycznia 2013 r. w sprawie należności przysługujących pracownikowi zatrudnionemu w państwowej lub samorządowej jednostce sfery budżetowej z tytułu podróży służbowej (DzU z 2013 r., poz. 167).
Minimalna podstawa
ZUS uważa, że w ostatecznym rozrachunku miesięczna podstawa wymiaru składek społecznych nie może być niższa niż prognozowane na dany rok miesięczne wynagrodzenie. To oznacza, że w 2015 r. oczekuje danin naliczanych przynajmniej od kwoty 3959 zł. Jako podstawę prawną wskazuje właśnie § 2 ust. 1 pkt 16 rozporządzenia składkowego.
Zasada najniższej kwoty, od której trzeba płacić daniny, dotyczy również zleceniobiorców. Choć nie mogą liczyć na minimalną, gwarantowaną pensję, to wyznaczono im najniższy limit, poniżej którego nie wolno za nich regulować składek za całomiesięczną pracę za granicą. Może się więc zdarzyć, że daniny trzeba naliczać od kwoty wyższej niż osiągnięte zarobki.